Andrzej Poczobut, były więzień polityczny na Białorusi, planuje wziąć udział w Zjeździe Związku Polaków 13 września.
Poczobut twierdzi, że jego powrót do Białorusi niekoniecznie musi kończyć się aresztowaniem, wskazując na możliwość „odwilży” w reżimie Łukaszenki.
Zauważa, że jego długoterminowe więzienie i działalność dziennikarska wiązały się z presją ze strony administracji, jednak nie zamierzał prosić o łaskę.
Opisuje trudne warunki w więzieniu, podkreślając, że więźniowie polityczni są traktowani gorzej niż kryminalni.
Poczobut wyraża poczucie odpowiedzialności za Polaków na Białorusi, akcentując ich potrzebę wsparcia.
— 13 września ma się odbyć Zjazd Związku Polaków na Białorusi, w którym zamierzam wziąć udział. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że zjazd odbędzie się w normalnej atmosferze. Nie widzę żadnych przeszkód, żebym tam był — mówi Andrzej Poczobut, dziennikarz, przez ponad pięć lat więzień polityczny reżimu Łukaszenki.
Posłuchaj artykułu
Andrzej Poczobut zdradza tajemnice Łukaszenki. Tak wyglądają łagry reżimu
"Moja sprawa karna liczyła 86 tomów"
"Byłbym lepiej traktowany jako więzień kryminalny"
Czytaj: Andrzej Poczobut przejmująco o synu: nauczył się żyć beze mnie
"Nie zamierzałem prosić o łaskę"
"Trzymano mnie w najgorszych z możliwych warunków"
Wstrząsające wspomnienia z więzienia w Lefortowie. "Jesteś absolutnie sam" [FRAGMENT KSIĄŻKI]
"Białoruski system więzienny jest trochę orwellowski"
Osamotnienie Polaków na Białorusi
"Warto zaryzykować"
Reset z Białorusią? Zachód nie może powtórzyć tego błędu. Taki sygnał wzmocniłby Łukaszenkę i ośmieliłby Rosję [OPINIA]