
Hubert Ojdana wystawia na sprzedaż jedno z trzech gospodarstw, wskazując na brak opłacalności produkcji trzody chlewnej.
Na sprzedaż trafić ma 4,5 ha terenu przemysłowo-budowlanego z chlewnią, magazynem, silosem i ogrodzonym placem.
W tle decyzji rolnika jest pogłębiający się kryzys w sektorze trzody chlewnej i rozczarowanie hodowców po spotkaniu z ministrem rolnictwa.
„Nie opłaca się. Ten biznes się nie skleja”
Sytuacja na rynku trzody chlewnej coraz mocniej uderza w producentów. Rolnicy od miesięcy alarmują, że ceny skupu nie rekompensują kosztów produkcji, a do tego dochodzą wysokie ceny pasz, energii, usług weterynaryjnych oraz wymagania związane z bioasekuracją. Dla części gospodarstw oznacza to ograniczanie stad, a dla innych decyzję o całkowitym wyjściu z produkcji.
Taką decyzję rozważa Hubert Ojdana, rolnik z Podlasia. W opublikowanej wypowiedzi poinformował, że wystawia na sprzedaż jedno ze swoich trzech gospodarstw.
Tak jak mówiłem, jedno z trzech gospodarstw wystawiam na sprzedaż. Nie opłaca się na razie. Ten biznes nie skleja, nie widzę w tym przyszłości – powiedział rolnik. W jego ocenie dalsze inwestowanie w produkcję świń przy obecnych warunkach nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Rolnik mówi o tym wprost i bez szukania łagodniejszych określeń.
Po co się męczyć, po co inwestować, skoro to jest nieopłacalne – stwierdził Hubert Ojdana. Następnie, w charakterystycznym dla siebie stylu, zwrócił się do potencjalnych zainteresowanych zakupem gospodarstwa.
Jakby ktoś był zainteresowany, byłby masochistą i chciałby zająć się hodowlą świń, to zapraszam do kontaktu – mówił rolnik.