Katastrofalna powódź w ChileŹródło wideo: ReutersŹródło zdj. gł.: Reuters Przez Chile przetacza się fala burz i ulewnych opadów deszczu . W wielu miejscach doszło do rozległych powodzi. Jak poinformowały lokalne władze, w wyniku żywiołu zginęło co najmniej 10 osób, a 17 zostało rannych. Ponadto służby poszukują czterech osób. Najtrudniejsza sytuacja ma miejsce w regionach Coquimbo i Atakama w północnej części kraju.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Wielki pożar w Hiszpanii. Ogień na razie jest nie do opanowania
"Całe dzielnice pokryte błotem i wodą"
Według lokalnych meteorologów przechodzący nad Chile front burzowy jest jednym z najbardziej intensywnych w ostatnich latach. Jak zaznaczył wiceminister spraw wewnętrznych Chile Maximo Pavez, w niedzielę w ciągu zaledwie jednej godziny spadło więcej deszczu niż zwykle notuje się przez cały miesiąc. Skutki żywiołu odczuwają mieszkańcy 10 z 16 regionów. W sumie ponad 2400 osób zostało poszkodowanych, a ponad 100 tys. jest odciętych od świata w następstwie powodzi spowodowanych wystąpieniem z brzegów kilku rzek.
Służby prowadzą akcję ratowniczą z wykorzystaniem ciężkiego sprzętu. Część mieszkańców trzeba było ewakuować śmigłowcami z dachów zalanych domów. - Są całe dzielnice pokryte błotem i wodą. Ludzie stracili swoje domy i cały dobytek. Znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji - powiedział w rozmowie z AFP gubernator regionu Coquimbo, Cristobal Julia. Region ten leży około 460 kilometrów na północ od stolicy kraju, Santiago.
Ministerstwo energii poinformowało, że około 150 tys. odbiorców w całym kraju nadal pozostaje bez dostaw prądu .W związku ze skalą zniszczeń w regionach Coquimbo oraz w prowincji Huasco w regionie Atakama ogłoszono stan wyjątkowy.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Kolejna fala upałów w Europie. Gorąco w Grecji i Macedonii Północnej