Pierwszy dzień lipca przyniósł w Polsce wiele gwałtownych zjawisk. W wielu województwach wystąpiły burze z silnym wiatrem oraz ulewnymi opadami deszczu. Nawałnice wyrządziły wiele zniszczeń, a strażacy interweniowali ponad 2600 razy . Jak poinformował synoptyk tvnmeteo.pl Damian Zdonek, lokalnie w Polsce w ciągu doby spadło więcej deszczu, niż wynosi norma dla całego lipca. Ulewne opady doprowadziły do podtopień, a nawet powodzi błyskawicznych.
Gdzie spadło najwięcej deszczu
W środę wieczorem oraz w nocy ze środy na czwartek padało niemal w całym kraju. Średnio w ciągu ostatniej doby spadło 10-20 litrów wody na metr kwadratowy, a lokalnie 40-60 l/mkw. deszczu. Były jednak miejsca, gdzie opady były jeszcze bardziej intensywne. W okolicach Bodzentyna, Sandomierza i Siedlec w woj. świętokrzyskim w przeciągu kilku godzin spadło ponad 100 litrów wody na metr kwadratowy. To więcej niż wynosi średnia suma opadów w lipcu, czyli około 80 l/mkw.
Średnia suma opadów od godziny 8 w środę do godziny 8 w czwartek (główne stacje synoptyczne)Źródło zdjęcia: IMGW Opady w kolejnych dniach
W czwartek w ciągu dnia front burzowy przesunie się poza wschodnią Polskę, natomiast od zachodu zaznaczy się klin wyżu znad Atlantyku. Na przeważającym obszarze kraju pojawią się liczne rozpogodzenia, a opady - słabe, przelotne - prognozowane są dopiero w godzinach popołudniowych na Pomorzu. Wtedy znad Morza Północnego wkroczy do Polski zatoka niżu z systemem łączących się frontów atmosferycznych.
W drugiej części tygodnia znajdziemy się pod wpływem północno-zachodniej cyrkulacji atmosfery, co oznaczać będzie napływ chłodnych i wilgotnych mas powietrza polarnego znad Atlantyku. Przez cały weekend dominować będzie zmienne zachmurzenie, przejściowo duże i całkowite z przelotnymi opadami deszczu, te prognozowane są głównie na północy Polski.