Waloryzacja emerytur w 2027 r. może być wyższa, niż przewiduje rząd. Nowe prognozy NBP wskazują na szybszy wzrost cen. W takim scenariuszu świadczenia wzrosłyby o 4,28 proc., a minimalna emerytura przekroczyłaby 2063 zł brutto - pisze "Fakt".
Rządowe szacunki wskazywały dotychczas, że p rzyszłoroczna waloryzacja może wynieść 3,48 proc. Wyliczenie opierało się na prognozie inflacji na poziomie 2,5 proc. oraz ustawowym mechanizmie, który uwzględnia również 20 proc. realnego wzrostu wynagrodzeń.
Nowa prognoza NBP. Tak mogą wzrosnąć emerytury
"Fakt" pisze, że najnowsza projekcja NBP wskazuje jednak, że wzrost cen może okazać się szybszy. To z kolei bezpośrednio wpłynęłoby na wysokość podwyżek dla około 9 mln emerytów i rencistów.
Ma już 73 lata, a wciąż pracuje. Oto emerytura. To nie pomyłka
Z lipcowej projekcji banku centralnego, która ma zostać oficjalnie przedstawiona w piątek, wynika, że inflacja w 2026 r. z 50-procentowym prawdopodobieństwem znajdzie się w przedziale od 2,4 do 3,3 proc. Jeszcze w marcowej prognozie przedział wynosił od 1,6 do 2,9 proc.
Wyższe prognozy inflacyjne mają być związane między innymi z niepewnością na rynkach surowców oraz sytuacją na Bliskim Wschodzie. Bank centralny zwraca jednocześnie uwagę, że tempo wzrostu gospodarczego w otoczeniu Polski pozostaje osłabione.
Dziennik opisuje, że jeśli projekcja NBP przełoży się na dane, waloryzacja emerytur i rent mogłaby wynieść 4,28 proc.
"Fakt" wylicza, że to mogłoby oznaczać wzrost minimalnej emerytury z 1978,49 zł brutto do 2063,17 zł brutto, czyli o 84,86 zł. Ostateczny wskaźnik waloryzacji ma zostać wyliczony po publikacji danych GUS o inflacji i wzroście płac w lutym 2027 r.
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".