Rozkazując wypłatę odszkodowania, sędzia Lewis Kaplan powołał się na decyzję Sądu Najwyższego z 29 czerwca, w której sąd odmówił rozpatrzenia odwołania Donalda Trumpa , nie podając przy tym przyczyny.
Jeszcze w środę prawnicy Trumpa złożyli wniosek o wstrzymanie zwolnienia środków, które prezydent USA wcześniej zdeponował w sądzie z przeznaczeniem na odszkodowanie, do czasu ponownego rozpatrzenia sprawy przez Sąd Najwyższy. To opóźniłoby wypłatę o kolejne miesiące, a jak zauważa między innymi telewizja NBC, sąd bardzo rzadko przychyla się do takich próśb.
E. Jean Carroll (od prawej) przed sądem federalnym na Manhattanie. Zdjęcie z 2023 rokuŹródło zdjęcia: PAP/EPA/JUSTIN LANE Odszkodowanie dla Carroll to wynik wyroku w sprawie cywilnej z 2023 roku, kiedy ława przysięgłych uznała Trumpa za winnego napaści seksualnej oraz późniejszych pomówień autorki felietonów i rubryki z poradami. 82-letnia Carroll miała otrzymać 5 milionów dolarów, lecz wraz z odsetkami kwota ta wzrosła do 5,8 miliona dolarów.
Pozew, fundusz i fortuna. Jak Donald Trump testuje granice prezydentury
Trump skazany za napaść seksualną i pomówienie
Według Carroll do napaści doszło w przebieralni w galerii handlowej w 1996 roku w Nowym Jorku. Publicystka opisała ten incydent w 2019 roku, a pozew wniosła w 2022 roku. Trump zaprzeczał tym oskarżeniom, uznając je za "szwindel", a w odpowiedzi Carroll oskarżyła go o pomówienie jej.
Ławnicy w Nowym Jorku uznali, że Trump był winny zarzucanych mu czynów. Wyrok ten podtrzymał sąd apelacyjny. Prawnicy Trumpa zarzucali, że Carroll nigdy nie zgłosiła incydentu na policję i utrzymywali, że nie było żadnych świadków.
Prezydent USA Donald TrumpŹródło zdjęcia: GEORGI LICOVSKI/PAP/EPA Twierdzili też, że prowadzący sprawę sędzia pozwolił na przedstawienie dowodów, niemających bezpośredniego związku ze sprawą, między innymi słynnego nagrania z kulis programu Access Hollywood , w którym Trump opowiadał o obmacywaniu i całowaniu obcych kobiet, przechwalając się, że "jeśli jesteś gwiazdą, one ci na to pozwalają".