
Fot. REUTERS/Alastair Grant Brytyjski premier Keir Starmer potwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że turecki prezydent wręczył każdemu przywódcy państw NATO rewolwer z wygrawerowanym imieniem i nazwiskiem otrzymującego oraz pudełko z amunicją i zestaw do czyszczenia broni. - To zaskakujący wybór upominku - skomentował Starmer. Erdogan dołączył również do prezentu notę zwalniającą broń z kontroli eksportowych. Szef rządu Wielkiej Brytanii przyznał, że zostawił broń i amunicję pod opieką brytyjskich urzędników w Ankarze, bo wwiezienie tego podarunku do kraju byłoby niezgodne z prawem. Prezent może wrócić w ręce premiera po tym, jak broń zostanie pozbawiona cech użytkowych.
Broni od Recepa Erdogana nie zatrzyma również premier Kanady Mark Carney, który przekazał ją Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej. Wiadomo jednak, że funkcjonariusze nie będą korzystać z rewolweru. Niewykluczone, że przedmiot zostanie umieszczony w którymś z muzeów. Z kolei amunicja wręczona Carneyowi została w Turcji.
Szczyt NATO w Ankarze
W środę zakończył się dwudniowy szczyt NATO w Ankarze - stolicy Turcji. Polskę reprezentowali na nim prezydent Karol Nawrocki, wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Przywódcy państw Sojuszu potwierdzili w przyjętej w środę deklaracji ze szczytu "niezachwiane zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego". Zadeklarowali też, że europejscy członkowie Sojuszu i Kanada przejmą większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo.
"Kierunkiem naszej drogi jest stała obecność wojsk USA"
Na briefingu po zakończeniu szczytu prezydent RP Karol Nawrocki oświadczył, że wyjeżdża z Ankary z głębokim przekonaniem o tym, że Sojusz jest obecnie najsilniejszy w swojej historii, a także, że jest on zjednoczony, silny i zdeterminowany, by bronić wartości. Według Nawrockiego przyczynił się do tego prezydent USA Donald Trump, który - jak zauważył - naciskał na europejskich sojuszników, by gwałtownie zwiększali swoje wydatki na obronność.
Nawrocki wyraził także "głębokie przekonanie, które jest potwierdzane w trakcie kolejnych rozmów z prezydentem USA", że nie zmniejszy się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce, a "kierunkiem naszej drogi jest teraz stała obecność wojsk USA w Polsce". Zaznaczył przy tym, że teraz wszystko w rękach polskiego MON i jego amerykańskiego odpowiednika, które muszą wypełnić te deklaracje szczegółami.
Podczas szczytu doszło również do godzinnego spotkania prezydenta Nawrockiego z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Po spotkaniu Nawrocki przekazał, że było to spotkanie konstruktywne, że Polska i Ukraina patrzą w tym samym kierunku, jeśli chodzi o zagrożenia dla niepodległości.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas