
Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Krakowie poinformowało we wtorek, że wnioskodawca odebrał uzasadnienie postanowienia . „Ma siedem dni, czyli do poniedziałku włącznie, na złożenie zażalenia” - przekazano.
Zamieszanie wokół protestu referendalnego za odwołaniem prezydenta Krakowa
Jeżeli wnioskodawca złoży zażalenie, to postanowienie sądu okręgowego oddalające protest pozostanie wciąż nieprawomocne. W takiej sytuacji Prezes Rady Ministrów będzie czekał z wyznaczeniem terminu przedterminowych wyborów w Krakowie do czasu rozstrzygnięcia zażalenia przez sąd apelacyjny.
Sąd apelacyjny, jeśli otrzyma zażalenie, powinien rozpatrzeć je w ciągu 30 dni. Decyzja sądu apelacyjnego będzie ostateczna.
Aleksander Miszalski, który w wyborach na prezydenta Krakowa w 2023 roku startował z ramienia Koalicji Obywatelskiej został odwołany z urzędu prezydenta miasta w referendum, przeprowadzonym 24 maja . Zgodnie z Kodeksem wyborczym, przedterminowe wybory powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum. 9 czerwca premier Donald Tusk poinformował, że w związku z koniecznością rozpatrzenia protestów referendalnych, termin zostanie wyznaczony prawdopodobnie na wrzesień.
Sąd oddalił protest
Z kolei 17 czerwca Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest przeciwko ważności referendum złożony przez Edwarda E. Nowaka. Wnioskodawca protestu podważa ważność referendum, ponieważ – jego zdaniem – 23 i 24 maja łamana była cisza referendalna, a agitacje doprowadziły do przekroczenia progu frekwencyjnego podczas referendum. Dowody w tej sprawie pochodziły z serwisów społecznościowych i mediów.
Według inicjatorów protestu, w czasie ciszy referendalnej, czyli 23-24 maja, odnotowano m.in. ok. 3,8 mln wyświetleń publikacji na platformie X i ok. 430 tys. wyświetleń na YouTube treści łamiących ciszę referendalną.
W Krakowie złamano ciszę wyborczą?
Sąd ocenił natomiast, że choć część materiałów dowodowych miała charakter agitacyjny, to wnioskodawca nie udowodnił ich wpływu na wynik referendum. Sąd uznał również, że część dowodów nie miała charakteru agitacyjnego, a część miała charakter wieloznaczny, a przy części materiałów nie da się ustalić chwili ich publikacji. Niektóre publikacje pojawiły się w internecie jeszcze przed ciszą referendalną.
O oddalenie protestu - jako bezzasadnego - zawnioskowała do sądu komisarz wyborcza w Krakowie Dagmara Daniec-Cisło . Oceniła ona m.in., że w proteście nie przedstawiono ani jednego przypadku, ani jednej osoby, która pod wpływem materiałów dowodowych wnioskodawcy poszłaby na referendum.
Protest Edwarda E. Nowaka był jednym z czterech, które wpłynęły do sądu. Jako jedyny został rozpatrzony przez sąd. Pozostałym sąd nie nadał biegu z powodów formalnych, np. wniesienie protestu po terminie.