
W czwartek 9 lipca radny Marcin Możdżonek pojawił się w programie „Poranny ring” w „Super Expressie”. Był reprezentant Polski w siatkówce swoją wypowiedź na temat ukraińsko-polskiego sporu zaczął od podkreślenia kluczowego aspektu. – Ofiary Wołynia o pamięć, nie o zemstę wołają. Warto zawsze to przytomnieć – zaznaczył.
Możdżonek u Zełenskim: Przelicytował
Możdżonek cieszył się z unijnej rezolucji, w której potępiono zbrodnie UPA na Polakach. – To gest symboliczny, ale wyraźny. Pokazuje, że Polska stoi na takim, a nie innym stanowisku. Nie dla banderyzmu, nie dla UPA. Nie dla takiej polityki historycznej. Mamy pewne kwestie do rozliczenia – zaznaczał.
– Zełenski przelicytował, naciągnął strunę i pękła. Cały świat dowiedział się o tej wielkiej zbrodni, jakiej dokonali Ukraińcy – mówił Możdżonek, odnosząc się do nagłośnienia zbrodni na forum Unii Europejskiej. – Rezolucja Parlamentu Europejskiego była zdecydowanie za miękka, ale mimo wszystko dobrze, że jest – przyznał.
Wyraził jednak swoje wątpliwości co do dalszego rozliczania Ukrainy z tej kwestii. Jego zdaniem Wołyń może zostać zapomniany w trakcie starań Ukrainy o przyjęcie do Unii Europejskiej. – Obawiam się, że oni podjęli to po to, by później mówić, że sprawę mamy zamkniętą – mówił.
Możdżonek: Wdzięczność nie ma znaczenia w polityce
Polityk przyznał, że nie podoba mu się postawa premiera Donalda Tuska w obecnym sporze z Ukrainą. Znacznie ostrzej skrytykował jednak wicepremiera Radosława Sikorskiego. – Mamy przedszkolaka na stanowisku ministra spraw zagranicznych, proszę zobaczyć co on wyprawia na X, dawnym Twitterze – zwracał uwagę.
Docenił za to prezydenta. – Karol Nawrocki zagrał bardzo twardo i bardzo dobrze, odbierając Order Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu – oznajmił Możdżonek. – z Ukraińcami możemy i musimy grać twardo – dodawał, wyliczając sposoby na wywieranie nacisku. Wymienił wśród nich m.in. przejścia graniczne.
Przedstawiciel Konfederacji przedstawił też swój pogląd na relacje międzynarodowe. Podkreślał, że wdzięczność nie ma znaczenia w polityce, kluczowe są interesy. – Jeśli mamy mieć lepiej, kosztem naszego sąsiada, to tak róbmy. Przepraszam, to jest brutalne, to jest prawdziwe – podsumował.