
OnePlus wyrobił sobie wyjątkowe miejsce w historii branży technologicznej. Początki marki pokazały, że niemal z niczego, opierając się na zaangażowanej społeczności i pomyśle na „pogromcę flagowców”, można zbudować globalnie rozpoznawalną firmę.
Przez lata twórcy udowadniali, że wydajne urządzenie z dopracowanym oprogramowaniem nie musi kosztować fortuny, a podejście nastawione na entuzjastów skutecznie przyciąga miliony klientów.
Patrząc na niedawną sytuację, trudniej było spodziewać się nagłego zwrotu akcji. Model OnePlus 15 okazał się udaną premierą, napędzaną najmocniejszym procesorem z rodziny Snapdragon, dopracowaną w wielu aspektach i bardzo dobrze przyjętą przez rynek.
Wyglądało na to, że marka złapała stabilizację i zamierza konsekwentnie się rozwijać, po czym nagle nadeszła głucha cisza i lawina niepokojących doniesień.
OnePlus się kończy. Polska na liście?