RAK
    Miał być prom, została stępka. Akt oskarżenia przeciwko członkom zarządu PŻB

    Miał być prom, została stępka. Akt oskarżenia przeciwko członkom zarządu PŻB

    1712 odsłon
    Miał być prom, została stępka. Akt oskarżenia przeciwko członkom zarządu PŻB

    Prokuratura podała, że dwóch członków zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, w tym prezesa Piotra Redmerskiego oskarżono o popełnianie przestępstwa polegającego na wyrządzeniu spółce szkody majątkowej na kwotę ponad ośmiu milionów złotych.

    "Oskarżonym zarzucono, że w okresie od 8 marca 2017 r. do 14 maja 2019 r. jako osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S. A. nie zachowali ostrożności wymaganej w danych okolicznościach i podpisali z Morską Stocznią Remontową Gryfia S. A. kontrakt na zaprojektowanie, wybudowanie i dostawę promu pomimo, że stocznia nie była przygotowana do realizacji projektu od strony ekonomicznej z uwagi na złą sytuację finansową i majątkową oraz od strony organizacyjnej, gdyż nie dysponowała odpowiednim zapleczem technicznym i kadrą pracowników mających wystarczające doświadczenie w budowie promów Ro-Pax" - wyjaśniono w komunikacie prokuratury regionalnej.

    W akcie oskarżenia wskazano też aneksy do kontraktu, które dotyczyły modyfikacji projektu kontraktowego oraz opracowania projektu technicznego. W ocenie prokuratury, spółka Polska Żegluga Bałtycka poniosła szkodę majątkową w wysokości blisko 7,6 miliona złotych.

    W oskarżeniu znalazł się również aneks dotyczący wykonania "pierwszej sekcji dna podwójnego kadłuba promu". Budowę ak zwanej stępki zlecono, mimo że, jak wskazali śledczy, "nie został wykonany w całości projekt kontraktowy promu oraz nie został sporządzony projekt techniczny promu (…)". Jak wyliczyła prokuratura, Polska Żegluga Bałtycka poniosła szkodę majątkową w wysokości ponad 700 tysięcy złotych.

    Stępka w trakcie uroczystości w 2017 roku w Stoczni SzczecińskiejŹródło zdjęcia: tvn24 "Po odliczeniu wartości zezłomowanej za kwotę 197 tysięcy złotych stępki daje to kwotę 528 tysięcy 660 złotych” – zaznaczono w komunikacie. Prokuratura, wyliczając wartość szkód, wskazała wydatki na nabycie: projektu kontraktowego (500 tysięcy złotych), pierwszej sekcji promu (725 tysięcy 660 złotych), zmodyfikowanej wersji projektu kontraktowego (89 tysięcy 900 złotych) oraz kolejnych pakietów projektu technicznego za łączną kwotę siedmiu milionów złotych.

    Za wyrządzenie szkody znacznych rozmiarów przez nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Oskarżeni nie przyznali się popełnienia zarzucanego im czynu.

    Miał być prom, jest rdzewiejąca stępkaŹródło: TVN24 Były prezes PŻB: kuriozalny zarzut

    W rozmowie z PAP prezes Polskiej Żeglugi Bałtyckiej Piotr Redmerski, który kierował państwową spółką od 2016 roku do stycznia 2021 roku, a w kwietniu 2024 roku wrócił na stanowisko prezesa, ocenił stawiany mu zarzut jako "kuriozalny".

    • To jest szukanie kozła ofiarnego - ocenił Redmerski. - Pytałem prokuratora: gdzie ja wyrządziłem szkodę? Cieszę się, że będzie ten proces. Chętnie opowiem o patologiach w ówczesnym ministerstwie gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, o próbie budowania promu wbrew zasadom rynkowym. Mam nadzieję, że sąd bardzo wnikliwie przeanalizuje tę sprawę i to, jak funkcjonują spółki Skarbu Państwa. PŻB była oszukiwana przez ministerstwo i przez MSR Gryfia - podkreślił Redmerski.

    Słynna stępka ma trafić na złomŹródło: tvn24 Prezes wyjaśnił, że mówiąc o "oszustwach", miał na myśli na przykład wyrejestrowania budowanego promu z Polskiego Rejestru Statków. - Stocznia zrobiła to dosłownie po tygodniu. My o tym nie wiedzieliśmy - powiedział Redmerski.

    W rozmowie z PAP Redmerski zwrócił uwagę, że budowa promu w Szczecinie była "projektem politycznym". Kontrakt podpisała MSR Gryfia, a miał on być realizowany na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego, czyli dawnej Stoczni Szczecińskiej. Nowoczesny Ro-Pax dla Polskiej Żeglugi Bałtuxkiej (Polferries) był jednym z tematów kampanii wyborczych.

    Czy stępka pójdzie na złom?Źródło zdjęcia: TVN24 Prezes przypomniał, że w 2017 roku PŻB finalizowała zakup używanego promu, który później operował na Bałtyku jako M/F Cracovia.- Ministerstwo wstrzymywało nam zakup Cracovii, w zamian z podpisanie kontraktu z Gryfią - powiedział Redmerski.

    Przyznał, że wielokrotnie domagał się do MSR Gryfia gwarancji, że będzie w stanie wybudować prom Ro-Pax (towarowo-pasażerski). Wtedy stocznia, co podkreślił Redmerski, składała oświadczenie, że ma kooperantów, którzy budują takie jednostki, że będzie z nimi współpracować. Natomiast Skarb Państwa deklarował dokapitalizowanie MSR, co pozwoli unowocześnić park maszynowy, rozwijać potencjał produkcyjny stoczni.

    • Zostałem odwołany ze stanowiska 11 lutego 2021 roku. Dzień po tym, jak zażądałem od Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia zwrotu zaliczki - podsumował Redmerski.

    Prom dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Obietnice polityków PiS

    Drugim oskarżonym jest ówczesny członek zarządu do spraw inwestycji tonażowych PŻB, który piastował stanowisko od lutego 2017 roku do czerwca 2020 roku.

    Polska Żegluga Bałtycka (Polferries) i Unity Line (Polska Żegluga Morska i EuroAfrica) od 30 marca działają w ramach spółki operacyjnej POLSCA, która, dysponując 11 promami, ma skonsolidować potencjał polskich armatorów promowych i odbudować ich dominującą pozycję na Bałtyku.

    05.02.2022 | Słynna stępka ze Szczecina trafi na złom? Ofertę miały dostać skupyŹródło: Jan Błaszkowski | Fakty TVN

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era