Marcin Horała odpowiedział na wpis Kacpra Płażyńskiego dotyczący Mateusza Morawieckiego i stowarzyszenia Rozwój Plus. Poseł PiS zarzucił partyjnemu koledze "kłamstwa i manipulacje", broniąc byłego premiera.
Spór wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości dotyczący działalności stowarzyszenia Rozwój Plus nabiera tempa . Po wpisie Kacpra Płażyńskiego , który zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu, że "w imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną", odpowiedział poseł PiS Marcin Horała .
Horała odpowiada Płażyńskiemu
"Mateusz Morawiecki chce stworzyć wrażenie, że jest wyrzucany z PiS. Jest odwrotnie. W imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną, jedyną, która może sprawić, że Donald Tusk straci władzę " - brzmiał fragment wpisu Płażyńskiego.
Co dalej z Marciniakiem? "FIFA łamie swoje zasady"
"Jeśli jednak chcecie odejść, powiedzcie to proszę otwarcie. Tego wymaga elementarna uczciwość" - uważa polityk PiS.
Tymczasem Horała rozpoczął swój obszerny wpis od stwierdzenia, że z "dużym smutkiem" przyjął słowa Płażyńskiego.
"Kacprze, Twój wpis przyjąłem z dużym smutkiem nawet nie dlatego, że mam ciekawsze zajęcia na sobotni wieczór od prostowania kłamstw i manipulacji. Gorsze jest to, że na poziomie cynicznej politycznej technologii to jest skuteczny zugzwang" - czytamy.
W dalszej części postu Horała wskazał: " Kłamiesz wmawiając Mateuszowi Morawieckiemu w brzuch jakąś chorą osobistą ambicję ".
"Był na przykład jednym z pierwszych potencjalnych kandydatów prezydenckich, który schował do kieszeni swoje osobiste ambicje i poparł kandydaturę Karola Nawrockiego. W czasach, gdy w naszej partii był w tym jeszcze w zdecydowanej mniejszości. W czasach, gdy całe Wasze środowisko popierało innych kandydatów. Wykonał tytaniczną pracę w kampanii, aby Karola Nawrockiego wesprzeć. Tak samo jak np. Przemysław Czarnek. Wiesz natomiast, kto takiej pracy nie wykonał? Ty" - przekonuje Horała.
" Kłamiesz twierdząc, że Mateusz Morawiecki ma jakiś swój osobisty budżet do dyspozycji w PiS. Być może mylisz to z okresowym skromnym finansowaniem konkretnych przedsięwzięć Zespołu Pracy Państwowej - kolejnych raportów i konferencji wspierających działania PiS i podporządkowanych PiS" - napisał.
"Nawiasem mówiąc koszty takich wydarzeń są wyraźnie niższe od kwot, którymi Mateusz Morawiecki ze swoich prywatnych pieniędzy wspiera PiS. Jest prawdopodobnie największym indywidualnym darczyńcą w tym zakresie. Ale fakt, czasem drukowanie raportów Zespołu kosztuje tyle co papier i farba drukarska. Jaki w tym osobisty interes Mateusza Morawieckiego, żeby PiS miał porządne propozycje programowe? Przy okazji - gdzie mogę się zapoznać z owocami prac zespołu ds. rozliczania rządu kierowanego przez Jacka Sasina? Niewątpliwie ma bogaty dorobek, ale niestety jakoś nie mogę na niego natrafić?" - dopytywał Horała. "Dlaczego nie można zrobić "grilla" pod szyldem PiS? Bo to luźna w formie ale ważna w treści rozmowa o poważnych problemach, która w założeniu ma polegać na przekonywaniu nieprzekonanych. Ilu nieprzekonanych do PiS przychodzi na PiS-owską imprezę?" - zastanawiał się Horała w dalszej części wpisu.
"Jeżeli chcemy do PiS kogoś przekonać to właśnie musimy podejmować inicjatywy, rozmowy, wydarzenia na które owi nieprzekonani w jakiejś znaczącej liczbie będą chcieli przyjść" - dodał.
" Twierdzenie, że dzielimy wyborców PiS na jakichś gorszych i że to jak Tusk z moherowymi beretami to nawet trudno zakwalifikować jako manipulację lub kłamstwo. To bliżej jakiś majaków i halucynacji " - podsumował Horała.
Absolwentka dziennikarstwa na UW i UMCS. Pracowała w PAP i naTemat.pl, obecnie redaktorka WP Wiadomości. Interesuje się literaturą historyczną i reporterską oraz podróżami.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości