
Hiszpańska branża alarmuje, że tani czosnek z Chin i Egiptu trafia do UE poniżej kosztów produkcji w Hiszpanii.
Wiceprzewodniczący Hiszpańskiej Rady ds. Czosnku Miguel del Pinot ostrzega, że bez zmian producenci mogą rezygnować z upraw, a zbyt krajowego czosnku jest coraz trudniejszy.
Producenci chcą ceł przywozowych oraz takich samych norm fitosanitarnych dla importu.
Hiszpańska branża twierdzi, że importowany czosnek wchodzi na rynek europejski po cenach niższych niż koszty produkcji w Hiszpanii, dlatego lokalni rolnicy tracą konkurencyjność – donosi FreshPlaza.
Rolnicy w obliczu nierównej konkurencji. Żądają ochrony rynku
Według wiceprzewodniczącego Hiszpańskiej Rady ds. Czosnku Miguela del Pinota , jeśli sytuacja szybko się nie zmieni, krajowi producenci zostaną zmuszeni do zaniechania uprawy roślin, bo produkcja staje się nieopłacalna, a zbyt rodzimego czosnku coraz trudniejszy. Związek branżowy argumentuje, że wskutek nierównej konkurencji w ostatnich latach powierzchnia plantacji czosnku w kraju zmniejszyła się już z 30 tys. hektarów do 24 tys. hektarów.
Hiszpańscy producenci domagają się zastosowania tzw. klauzuli ochronnej na rynku UE, która umożliwia wprowadzenie ceł przywozowych dla importowanych produktów z państw trzecich. Wnioskują również, by Komisja Europejska wprowadziła wymóg przestrzegania tych samych norm fitosanitarnych dla produktów importowanych.