RAK
    NBA: Gdy miliony to za mało. Kyle Kuzma uderza w czuły punkt NBA

    NBA: Gdy miliony to za mało. Kyle Kuzma uderza w czuły punkt NBA

    1053 odsłon
    NBA: Gdy miliony to za mało. Kyle Kuzma uderza w czuły punkt NBA

    fot. YouTube

    W świecie profesjonalnej koszykówki, gdzie kontrakty opiewające na setki milionów dolarów stały się normą, narasta debata nad tym, co tak naprawdę oznacza bycie zamożnym. Podczas gdy liga generuje ponad 12 miliardów rocznego przychodu, a połowa tej kwoty trafia do zawodników, media coraz częściej obiegają relacje graczy skarżących się na realne koszty życia w blasku fleszy. Głos w tej sprawie zabrał Kyle Kuzma, skrzydłowy Milwaukee Bucks, który w serii bezkompromisowych wypowiedzi podważył narrację o rzekomym „finansowym ucisku” sportowców, wskazując na znacznie głębszy problem.

    Punktem zapalnym dyskusji stały się wypowiedzi kilku gwiazd sportu, które szczegółowo wyliczały, jak podatki, opłaty agencyjne i koszty utrzymania drastycznie uszczuplają ich wielomilionowe pensje. Odell Beckham Jr. , gwiazda NFL , sugerował, że kontrakt wart 100 milionów dolarów rozłożony na pięć lat nie gwarantuje finansowego zabezpieczenia do końca życia. Także Carmelo Anthony bronił tego stanowiska, tłumacząc, że po opłaceniu agentów, marketingowców i podatków, w kieszeni zawodnika zostaje ułamek pierwotnej sumy. Kyle Kuzma , obserwując te wyliczenia, nie krył irytacji.

    – Nie będę ukrywał – męczy mnie słuchanie sportowców, którzy tłumaczą, że po podatkach i wszystkich opłatach ich miliony wcale nie są milionami. 40 milionów po odliczeniu podatków to nadal 40 milionów. Problemem nie jest system, tylko życie ponad stan. Nikt nie kazał wam kupować pięciu samochodów, żyć jak królowie ani wszędzie chodzić z dziesięcioosobową świtą. Skromność nie jest niczym złym – grzmiał koszykarz Milwaukee Bucks w poście udostępnionym w mediach społecznościowych.

    Kuzma zwrócił uwagę na istotny rozdźwięk między problemami sportowców a rzeczywistością zwykłych obywateli. Zauważył, że gracze wyliczający swoje wydatki nie mogą liczyć na empatię osób, które obecnie „używają punktów lojalnościowych, aby móc zapłacić za zakupy spożywcze”.

    Do dyskusji odniósł się także weteran, CJ McCollum . Jego słowa początkowo odebrano jako narzekanie na wysokość zarobków, choć sam koszykarz podkreślał, że jego intencją było zwrócenie uwagi na znaczenie edukacji finansowej. Obrońca Atlanta Hawks ujawnił, że na początku kariery, po podpisaniu w 2013 roku kontraktu o wartości 2 milionów dolarów , po odliczeniu podatków i innych kosztów dysponował znacznie mniejszymi środkami, niż wielu mogłoby przypuszczać. Przyznał nawet, że na co dzień utrzymywał się z wartej 12 tysięcy dolarów umowy sponsorskiej z producentem napojów energetycznych.

    – Załóżmy, że zarabiałem 2 miliony dolarów. Po odliczeniu podatków zostawało mi około 950–970 tysięcy. Do tego dochodziły jeszcze 4% prowizji dla agenta i 15% kosztów marketingowych. Te wypłaty szybko topniały. Bieżące wydatki pokrywałem z umowy sponsorskiej z producentem napojów energetycznych. Był to kontrakt wart 12 tysięcy dolarów za kilka postów w mediach społecznościowych i to właśnie z tych pieniędzy żyłem – wyjaśnił 34-latek.

    Choć liczby przytoczone przez McColluma czy Anthony’ego są faktami wynikającymi z systemu podatkowego i struktury biznesowej NBA , Kuzma podkreślił, że kluczem do przetrwania nie jest reforma podatkowa, lecz dyscyplina. Jako przykład pozytywnej postawy wskazuje się często LeBrona Jamesa , który mimo bycia pierwszym aktywnym zawodnikiem-miliarderem w historii ligi, w kwestii „drobnych wydatków” słynie w lidze ze swojej oszczędności, by nie rzec – skąpstwa.

    Oprócz kwestii indywidualnych wydatków, Kyle podniósł również problem systemowy, dotyczący struktury własnościowej w lidze. Jego zdaniem zawodnicy, mimo że są twarzami biznesu generującego krociowe przychody, są traktowani jedynie jak siła robocza, podczas gdy to właściciele klubów czerpią zyski z gwałtownie rosnącej wartości drużyn. Wartości klubów takich jak Golden State Warriors czy Los Angeles Lakers sięgają obecnie od 10 do 11 miliardów dolarów.

    – Powiedzmy sobie szczerze – układ zbiorowy (CBA) sprawia, że właściciele klubów, fundusze private equity i zewnętrzni inwestorzy mogą czerpać zyski z udziałów w drużynach NBA, podczas gdy zawodnicy, którzy napędzają oglądalność i sprzedaż klubowych gadżetów, są traktowani jak pracownicy na krótkoterminowych umowach – argumentował Kuzma , tym samym wyrażając poparcie dla idei Jaylena Browna , który postulował, by gracze o długim stażu w jednym klubie mogli otrzymywać udziały w zespole, podobnie jak kadra zarządzająca w wielkich korporacjach, takich jak Apple czy Nike.

    – Kapitał wypracowany własnym wysiłkiem daje ci jedynie wynagrodzenie za wykonywanie obowiązków, ale nie udział w późniejszym wzroście wartości – zauważył nowy nabytek Philadelphia 76ers .

    Wracając jednak do meritum, zarówno Kuzma , jak i McCollum zgodzili się w jednym punkcie – przetrwanie w lidze i zabezpieczenie przyszłości wymaga czegoś więcej niż talentu na boisku. Średnia kariera w najlepszej koszykarskiej lidze świata trwa nieco ponad cztery sezony, co sprawia, że zarządzanie finansami staje się umiejętnością krytyczną. CJ , który spędził w NBA już 13 sezonów, podkreślił, że kluczem do ligowej długowieczności jest świadomość własnych ograniczeń i przyznanie, że nie zawsze zna się wszystkie odpowiedzi.

    – Wiem, jak zarabiać pieniądze, jak utrzymać się w tej lidze i jak postępować właściwie. Wiem, jak być wartościowym zawodnikiem, jak być punktualnym i jak słuchać wskazówek trenerów – dzielił się swoimi doświadczeniami McCollum . Jego rada dla młodych zawodników jest prosta: obserwowć weteranów, zadawać pytania i nie ulegać pokusie natychmiastowej konsumpcji.

    Z kolei konkluzja Kyle’a Kuzmy stanowi trzeźwe przypomnienie dla całego środowiska NBA : ogromne pieniądze nie są gwarancją bezpieczeństwa finansowego. Bez odpowiedzialności i świadomości mechanizmów rynkowych milionowe kontrakty mogą pozostać jedynie symbolem niewykorzystanej szansy na zapewnienie sobie stabilnej przyszłości.

    Wspieraj PROBASKET

    Czytaj cały artykuł u źródła — PROBASKET

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era