
W skrócie
Eksperci wskazują, że nie ma dowodów na presję Putina wobec Łukaszenki w kwestii udziału w wojnie z Ukrainą.
Według analiz, armia białoruska nie jest przygotowana do działań ofensywnych i ewentualny atak zakończyłby się jej porażką.
Wizyta Łukaszenki w Chinach prezentowana jest jako element długofalowej strategii, a nie reakcja na bieżące wydarzenia dotyczące Rosji czy Ukrainy.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Przekaz o zagrożeniu ze strony Mińska rozbudowywany był przez wojskowych, ale także ukraińskich polityków i publicystów. Niemal każdego dnia w największych portalach internetowych pojawiały się kolejne wypowiedzi, w których przekonywano, że Ł ukaszenka jest "przyciskany do muru" przez Putina, żądającego od niego bezpośredniego zaangażowania w wojnę.