
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w poniedziałek rano, że sprawca ataku na dziewczynki w autobusie w Bielsku Białej został zatrzymany przez policję.
"Każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa. Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera - nie będziecie bezkarni" - dodał.
Skandal w miejskim autobusie. Zatrzymany to pracownik MZK
Oświadczenie wydał także Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku -Białej , w którego autobusie doszło do zdarzenia.
"11 lipca (...) pasażer dopuścił się agresywnego zachowania wobec dziewczynek narodowości ukraińskiej. Okoliczności zdarzenia wskazują, że mogło ono mieć podłoże narodowościowe" - czytamy w komunikacie.
Spółka zapewniła, że niezwłocznie po otrzymaniu informacji zabezpieczyła nagrania z monitoringu , jak również uzyskała wyjaśnienia od kierowcy , który prowadził autobus. "Spółka pozostaje w kontakcie z policją" - zapewniono.
MZK ponadto informuje, że ustalono tożsamość osoby, która dopuściła się agresywnego zachowania. "Okazało się, że jest to pracownik spółki zatrudniony na stanowisku kierowcy , od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim" - napisano.
Wobec pracownika mają zostać wyciągnięte konsekwencje służbowe , w tym zastosowane środki dyscyplinujące przewidziane przepisami prawa pracy.
"Spółka stanowczo potępia wszelkie przejawy agresji , przemocy oraz dyskryminacji, w tym zachowania motywowane uprzedzeniami wobec innych osób. Tego rodzaju postawy nie powinny mieć miejsca w przestrzeni publicznej i nie będą akceptowane przez Spółkę. Niezależnie od działań prowadzonych przez Policję, Spółka złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa" - dodano.