Ekipom ratowników z kilku państw udało się wydostać na powierzchnię żywego Hernana Gila, który spędził ponad tydzień pod gruzami budynku zawalonego w wyniku trzęsień ziemi w Wenezueli - ogłosiły w czwartek Kostarykański Czerwony Krzyż i władze w Caracas.
"Hernan jest na powierzchni! Po 114 godzinach nieprzerwanych wysiłków i ponad siedmiu dniach od trzęsień ziemi, został uratowany i znajduje się już w karetce Wenezuelskiego Czerwonego Krzyża. Zrobiliśmy to!" - napisano w komunikacie Kostarykańskiego Czerwonego Krzyża.
43-letni dozorca Hernan Gil wydobyty spod gruzów w stanie La Guaria po ponad tygodniu Źródło zdjęcia: Reuters Oprócz członków tej organizacji, w akcji uczestniczyli również ratownicy z Portugalii, USA, Chile, Salwadoru, Meksyku i Wenezueli. 43-letni mężczyzna był przytomny, utrzymywano z nim kontakt, podawano wodę i odżywiano go, ale wydostanie go na powierzchnię spod ton gruzów zawalonego centrum handlowego było skomplikowane i czasochłonne.
Sukces ogłosił też prezydent Salwadoru Nayib Bukele, który wcześniej relacjonował wysiłki ekip. Bukele przekazał, że ratownicy zmagali się z "wyjątkowo niestabilną konstrukcją, wstrząsami wtórnymi, kolejnymi zawaleniami i koniecznością otwarcia nowego tunelu", aby wydostać mężczyznę.
Meksykańscy ratownicy, którzy brali udział w uratowaniu Hernana GilaŹródło zdjęcia: RONALD PENA R/PAP/EPA Żona Wenezuelczyka kilka dni żyła w niepewności
Hernan Gil pracował jako nocny dozorca i podczas trzęsień ziemi schronił się w swojej budce strażniczej centrum handlowego Galerias Playa Grande w miejscowości Catia La Mar w stanie La Guaira.
Choć 9-kondygnacyjny budynek zawalił się nad nim, niewielka budka wytrzymała i ochroniła 43-latka. - Gdy go znaleźliśmy, poprosił, żebyśmy nie mówili jego żonie, że żyje, na wypadek, gdyby nie udało mu się wydostać - powiedział agencji AP kostarykański ratownik Minyar Collado.
Żona mężczyzny przyznała, że przez kilka dni żyła w niepewności, nie wiedząc, co się z nim stało. Wiadomość o jego odnalezieniu była dla niej "promieniem światła pośród ciemności". Para ma dwoje dzieci w wieku ośmiu i 10 lat - podała AP.
Stał się bohaterem i symbolem nadziei
Rzadki przypadek po trzęsieniu ziemi
O uratowaniu Gila poinformowała również pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez, dziękując za pomoc ekipom z kraju i zagranicy. Wiceszef wenezuelskiej dyplomacji Oliver Blanco ocenił wydostanie mężczyzny po prawie ośmiu dniach od trzęsień ziemi jako "prawdziwy cud, który dodaje otuchy całej Wenezueli".
Komentatorzy podkreślają, że takie przypadki zdarzają się rzadko, a szanse na przeżycie tak wielu dni pod gruzami są niewielkie. Argentyński portal Infobae uznał uratowanie Gila za "wyjątek w środku katastrofy" i podkreślił, że akcje ratunkowe dobiegają końca, a ekipy zaczynają już opuszczać miejsce kataklizmu.
Oficjalny bilans zabitych w podwójnym trzęsieniu ziemi z 24 czerwca wzrósł w środę do 2295, a ponad 11 tysięcy osób zostało rannych - przekazały władze Wenezueli. Eksperci obawiają się, że ostateczna liczba ofiar śmiertelnych będzie znacznie wyższa.
Żałoba w kraju. Nie żyje ponad 2300 osób
Organizacja Narodów Zjednoczonych oszacowała liczbę zaginionych na ponad 50 tysięcy. Na nieoficjalnych stronach internetowych ze zgłoszeniami o zaginionych widniało w czwartek około 40 tysięcy nazwisk.