![Donald Tusk w 2023 roku był jak akwizytor szczepionki na zło i biedę [ROZMOWA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.oko.press%2Fcdn-cgi%2Fimage%2Ftrim%3D420%3B0%3B448%3B0%2Cwidth%3D1200%2Cquality%3D75%2Fhttps%3A%2F%2Fcdn.oko.press%2F2026%2F07%2FMJJ231015_15104727.jpg&w=1920&q=75)
0:00
Połowa badanych uważa, że w Polsce źle się dzieje, a jednocześnie 2/3 deklaruje zadowolenie ze swojej sytuacji życiowej. O tym, jak się łączy prywatny optymizm z publicznym pesymizmem i o wszechobecności lękowych narracji OKO.press rozmawia z Marcinem Dumą.
Dominika Sitnicka
Im bogatsi jesteśmy, im żyje nam się bezpieczniej, bardziej dostatnio, tym większa jest nasza ekspozycja na lęk. Boimy się bardziej. I nie dotyczy to tylko polskiego społeczeństwa, można to zaobserwować w społeczeństwach globalnej Północy. Nasz dobrobyt jest punktem odniesienia do tego, czego się boimy. Boimy się utraty tego, co mamy.
Wszystkie partie polityczne dbają o to, żeby siać strach, a następnie zaprezentować się jako odpowiedź na ten element lękowy, który został zasiany.
Dla Polaków Rosja oczywiście jest fundamentalnym zagrożeniem egzystencjalnym, ale jednocześnie panuje przekonanie, że ona utknęła na tej Ukrainie. Zresztą, jeśli popatrzymy sobie na źródła wiedzy zapożyczonej, to w polskich mediach dominuje narracja, że Ukraińcy już właściwie rzucili Putina i Rosję na kolana.
Polacy mniej boją się tego, że zdestabilizuje ich wojna z Rosją, zburzy ich spokój życia. Bardziej – że źródłem tej destabilizacji i zagrożeniem dla ich komfortu życia będzie polityka Zielonego Ładu, ETS2, strefy czystego transportu, różne państwowe regulacje, bo migracje też są takim czynnikiem administracyjno-zewnętrznym. Wszystko to w perspektywie Polaków jest większym zagrożeniem, niż to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą.
Dominika Sitnicka, OKO.press: Na początku lipca nagłówki gazet i portali alarmowały, że Polacy są załamani sytuacją w kraju. Chodzi oczywiście o wyniki badania CBOS, w którym prawie 50% badanych odpowiedziało, że w Polsce źle się dzieje. Ale w tym samym badaniu aż 66% stwierdziło, że są zadowoleni z życia i że ich rodzinie się powodzi. Tylko 4% zadeklarowało, że ich osobista sytuacja jest zła.
Marcin Duma, badacz opinii publicznej i procesów politycznych, założyciel Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS: Tak, a co?
Czy to się ze sobą nie kłóci?
To nie jest nowe zjawisko i nie jest właściwe tylko Polsce. Oczywiście w części może za nie odpowiadać narracja o polityczna opozycji o Polsce w ruinie. Ale zasadnym pozostaje tu pytanie o sprawstwo, czyli jak dalece działania polityczne indukują takie przekonania, a jak dalece taka komunikacja jest po prostu próbą wskoczenia na istniejącą już falę. Co było pierwsze: jajko czy kura?
Czy najpierw był nastrój i ktoś próbuje dostroić swoją komunikację do tego nastroju? Czy też najpierw była komunikacja i ten nastrój został wywołany przez tę komunikację polityczną?