
Eksperci mają wydać stanowisko do 30 września
Opinia przygotowywana przez zespół specjalistów z Politechniki Wrocławskiej miała trafić do świdnickiej prokuratury w lutym, później ten termin przedłużono do końca czerwca.
Pod koniec czerwca odbyło się kolejne spotkanie z biegłymi, na którym przedyskutowano dotychczasowe ustalenia. Doszliśmy do wniosku, że powinny zostać wykonane jeszcze dodatkowe badania i dlatego termin złożenia opinii został wydłużony do 30 września – powiedziała dziś referent śledztwa prok. Małgorzata Czajkowska.
Kto może usłyszeć zarzuty?
Po powodzi z września 2024 r. w Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy powołano zespół prokuratorów, którzy poprowadzą śledztwo w sprawie przerwania zapory ziemnej suchego zbiornika w Stroniu Śląskim na potoku Morawka. W postępowaniu prowadzonym w kierunku nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów. To obszerne, wielowątkowe śledztwo, a jednym z jego kluczowych elementów będzie opinia biegłych z Politechniki Wrocławskiej. Dopiero gdy otrzymamy opinię biegłych, ocenimy, czy, komu i w jakim zakresie będzie można postawić zarzuty – powiedziała prok. Czajkowska. W ramach tego postępowania badany jest również wątek niedopełnienia obowiązków przez starostę kłodzkiego Małgorzatę Jędrzejewską-Skrzypczyk – informował wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera.
Chodzi o przekazywanie informacji o przerwaniu zapory ziemnej na zbiorniku w Stroniu Śląskim i skutkach tego zdarzenia. W tym wątku również nie przedstawiono nikomu zarzutów.
Dramatyczne wydarzenia w Stroniu Śląskim
15 września 2024 r. woda z potoku Morawka rozmyła zaporę ziemną suchego zbiornika przeciwpowodziowego Stronie Śląskie. W efekcie zawalił się wał przeciwpowodziowy i woda zalała Stronie Śląskie, Lądek-Zdrój i Radochów . Prokuratura już wcześniej, informując o powołaniu zespołu śledczych badających tę sprawę, podawała, że do katastrofy „doszło w następstwie wcześniej prowadzonych prac budowlanych zlokalizowanych przy zaporze zbiornika, na fragmencie korony zapory czołowej i bocznej oraz skarpie od strony odpowietrznej”. 15 listopada 2024 r. Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego (WINB) wskazał w wydanej decyzji, że uszkodzenie tamy w Stroniu Śląskim nastąpiło w miejscu, gdzie wcześniej prowadzono prace ziemne związane z układaniem rur. WINB stwierdził, że „miejsca powstania przebić hydraulicznych wody przez korpus zapory pokrywają się z trzema miejscami wykopów pod wykonaną kanalizację kablową, w tym z trzema przekopami pod koroną zapory”. Jak podkreślił inspektor, wykonane prace były bezzasadne, a „wadliwie wykonane kanalizacje kablowe spowodowały katastrofę zapory”. W dokumencie mowa jest też m.in. o nieprawidłowościach w dokumentacji. Realizacja prac prowadzona była na zlecenie Wód Polskich. Wody Polskie po decyzji WINB poinformowały, że RZGW we Wrocławiu „będzie wyciągał konsekwencje wobec podmiotów, które nie dopełniły zobowiązań wynikających z zawartych umów , dotyczących prac budowlanych prowadzonych na zbiorniku przed wrześniem 2024 roku”. Z kolei w oświadczeniu wydanym przez Wody Polskie 24 września 2024 r. podano, że przy zaporze zbiornika wykonane było doziemne okablowanie do istniejących piezometrów (urządzeń służących do pomiaru i monitorowania – przyp. RMF FM). „Roboty kablowe prowadzone na skarpie i koronie zapory po jej lewej stronie zostały zakończone i odebrane pod koniec 2023 roku jako wykonane prawidłowo. Po tym terminie wykonywane były jedynie prace montażowe i połączeniowe aparatury pomiarowej i kamer CCTV oraz prace porządkowe” – napisano wówczas w oświadczeniu.