Podróż autobusem miejskim zakończyła się dla mieszkanki Kołobrzegu skuciem w kajdanki i 24-godzinnym pobytem w policyjnej izbie zatrzymań. Poszło o półtorakilogramowego pieska. — To był horror — wspomina pani Justyna w rozmowie z "Faktem".
Brak ochrony na pyszczku suczki rasy chihuahua w autobusie miejskim w Kołobrzegu, skończył się dla pani Justyny skuciem w kajdanki. Foto: Przemysław Gryń/newspix.pl 42-letnia Justyna wracała ze swoim pieskiem rasy chihuahua z działki do domu. Wsiadła do autobusu linii nr 5. Jej maleńka Bibi była na smyczy, miała też specjalną torbę. — Trzymałam pieska na ręku i jeszcze nie zdążyłam odbić karty mieszkańca, a kierowca wyłączył autobus i krzyknął, żebym wysiadła z psem — wspomina kobieta. Początkowo nie zorientowała się nawet, że to do niej. Później rozpętała się gigantyczna awantura.
Pani Justyna po powtórzeniu polecenia kierowcy zapytała, dlaczego musi wysiąść. Tłumaczyła, że regulamin pozwala przewozić psy, a Bibi była na smyczy i miała specjalną torbę. — Jedynie nie miała kagańca, bo ma tak mały pyszczek, że nie da się go założyć — argumentuje właścicielka psiaka.
Kierowca autobusu wezwał policję do pasażerki z chihuahuą
Kierowca był nieugięty. Wezwał na pomoc policję. Pasażerowie musieli czekać prawie 10 minut, aż na miejsce dotarły dwa radiowozy! Przyjechało sześciu policjantów, trzech weszło do autobusu.
— Byłam przygotowana na legitymowanie, trzymałam psa w jednej ręce, a dowód w drugiej — relacjonuje w rozmowie z ”Faktem” pani Justyna. Policjanci nie chcieli jej słuchać. — Jeden z nich szarpnął mnie za rękę, tak że piesek by wypadł na podłogę, więc odruchowo go odepchnęłam i zapytałam: "Co pan robi?" — wspomina.
Kołobrzeg. Z autobusu wyszła w kajdankach. Pies bez kagańca
Policjanci zareagowali błyskawicznie. Uznali, że kobieta zaatakowała policjanta i wyprowadzili ją z autobusu. — Zostałam na oczach ludzi przystawiona do ściany przystanku i zakuta w kajdanki, a potem przewieziona na komendę — wspomina. Na szczęście pieskiem zajął się jej znajomy.
Z komendy 42-latka trafiła do szpitala. Tam została przebadana przez lekarza. Asystowali jej czterej policjanci z kamerami na mundurach. Po badaniu kobieta została przewieziona do izby zatrzymań. — Nie wiedziałam, po co mnie tam wiozą, nie miałam świadomości, że zostanę zatrzymana na 24 godziny — tłumaczy.
Interwencja w autobusie w Kołobrzegu. Kobieta usłyszała poważne zarzuty
Mieszkanka Kołobrzegu usłyszała zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia policjanta. Uważa, że wszystko zostało wyolbrzymione. — Powiedziałam tylko, że to, co robią, jest chore, ale nie obrażałam nikogo — zapewnia. Mimo to grozi jej teraz nawet trzy lata więzienia!
Pani Justyna wynajęła prawnika i domaga się wyjaśnień. — Okazało się, że mimo kamer na mundurach policjantów, nie ma żadnych nagrań z tej interwencji, podobnie jak z autobusu! — dziwi się. Od tamtej pory boi się jeździć autobusami, a widok policjantów budzi w niej lęk.
Komenda Policji w Kołobrzegu przedstawia sprawę zupełnie inaczej. Według rzeczniczki podkom. Karoliny Seeman pani Justyna nie chciała wyjść z autobusu mimo próśb kierowcy i funkcjonariuszy, używała wulgarnych słów, ubliżała policjantom i odpychała ich. Mundurowi twierdzą też, że nie chciała podać danych. Policja prowadzi wobec niej postępowanie. Kobietę czeka sprawa przed sądem.
/2
Pani Justyna twierdzi, nie może nałożyć kagańca Bibi, bo suczka ma za mały pyszczek, żeby to zrobić.
/2
Po tym jak pani Justyna weszła do autobusu miejskiego z suczką na ręku, kierowca odmówił dalszej jazdy, dopóki nie założy jej kagańca. Gdy odmówiła, wezwał policję.
Co myślisz o Fakcie?
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Tragedia przed komendą policji w Warszawie. 41-latek spadł z żurawia budowlanego
Nieprzyzwoite praktyki w domach. Skala procederu zaskoczyła śledczych. Nawet 100 kobiet
Cała Polska szukała 11-latki. Teraz Karol B. stanął w sądzie twarzą w twarz z jej matką
Pijany ojciec zasnął, sterując łodzią na jeziorze. Dzieci musiały dzwonić po pomoc
“ZOO Odkrywcy” w krakowskim Ogrodzie Zoologicznym. Za inicjatywą stoi Złoty Sąsiad
Kiedy wymienić materac? 7 sygnałów, których nie powinieneś ignorować
Groźby zamachu na Nawrockiego. SOP i policja zabierają głos
Książulo pokazał pismo z zakazem. Hotel Gołębiewski zabrał głos
Wpadła w Krakowie. Ukrainka zatrzymana za oszustwa metodą na lekarza i policjanta
Miał wtargnąć do mieszkania 39-latki i ją podpalić. Wiadomo, co mogło być motywem
Kijów w ogniu, Kreml w kryzysie. "Strefa komfortu Putina zniknęła"
Wnuki przyjeżdżają na wakacje? W Dino wystartowały promocje na to, co młodzi lubią najbardziej.
Sanepid wydał pilny zakaz. Tysiące mieszkańców bez bezpiecznej wody. Co należy robić?
Wyszedł ze szpitala i słuch o nim zaginął. Bliscy apelują o pomoc. "Jest w ciężkim stanie"
Kosił trawę na osiedlu, dostał mandat. Kłopoty ogrodnika-społecznika z Łomży
Kradzież w sklepie pana Tadeusza wstrząsnęła mieszkańcami Olsztyna. Czerwień w kamerce
Miał się wedrzeć do mieszkania 39-latki i ją podpalić. Koszmar w Opolu
Byli połączeni linką. Nowy trop ws. śmierci ojca i córki w Sorkwitach
2-letnie dziecko uwięzione w aucie. Dramatyczne sceny w Kielcach
Wzruszające pożegnanie Dariusza Oskroby. Jeden szczegół zwracał uwagę
Zakaz jazdy do września. Poruszanie się w tych miejscach może kosztować 5 tys. zł
14-latka zmarła na oczach ojca i brata. Są nowe informacje po tragedii w Kikowie
Lekarz oskarżony o pedofilię na imprezie z dziećmi. Zaraz po wyjściu z aresztu. ”Bezczelność i brak refleksyjności”
Wjechał w grupę pieszych, osiem osób nie żyje. Za kierownicą 11-latek
Wiktoria zginęła w wypadku w centrum Lublina. Chłopak, który ją wiózł był pijany
Eksperci ostrzegają przed prowokacjami Rosji. "Putin jest w dylemacie"
Nie żyje miliarder Dariusz Oskroba. Historia jak z filmu. "Mała piekarenka"
Weszli na szczyt Empire State Building i zaręczyli się. Romantyczny moment przerwała policja
4-latek bez koszulki sam spacerował po ulicy. Taksówkarz natychmiast chwycił za telefon
Napadli na 14-latka pod Dino w Lipinkach. Grozili mu bronią, a teraz usłyszą zarzuty
Niepokojące kulisy nowych planów Kremla. "Myślenie Putina coraz bardziej odbiega od realiów na polu bitwy"
Nocna interwencja w Zgierzu. Padł strzał do psa