
W poniedziałek sąd wysłuchał pierwszej mowy końcowej w procesie odwoławczym dotyczącym ewentualnych błędów w leczeniu zmarłego w krakowskim szpitalu w 2006 r. Jerzego Ziobry - ojca byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
„Wyrok dotknięty uchybieniami”
Oskarżeni przez rodzinę pacjenta i prokuraturę są czterej lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego. Sąd pierwszej instancji uniewinnił medyków. Wyrok dotknięty był istotnymi uchybieniami – przekonywał w poniedziałek pełnomocnik Krystyny Kornickiej-Ziobro adw. Adam Gomoła, który wniósł o jego uchylenie.
W mowie końcowej zarzucał sądowi pierwszej instancji brak bezstronności. Zdaniem adwokata przejawem nierówności stron był m.in. stosunek sędzi do oskarżycielki posiłkowej Krystyny Kornickiej-Ziobro, żony zmarłego Jerzego Ziobry, która – jego zdaniem – była traktowana „niemalże jako sprawca, a nie jako ofiara”, a sąd nie brał pod uwagę, że była to „pokrzywdzona, ofiara przestępstwa”.
Według adwokata brak bezstronności przejawiał się też na etapie zadawania pytań i protokołowania odpowiedzi. Krytycznie w tym kontekście ocenił brak zgody na powołanie biegłych z zagranicy.
Lekarz oskarża pełnomocnika o szerzenie kłamstw
Uczestniczący w rozprawie jeden z oskarżonych lekarzy stwierdził, że „mówienie o ofierze przestępstwa to jest absolutnie nadużycie”. Pełnomocnikowi zarzucił szerzenie kłamstw . Został upomniany przez sąd, a następnie - w związku z formułowaniem komentarzy - zmuszony do opuszczenia sali sądowej.
Adw. Adam Gomoła podnosił też zarzut braku obiektywizmu biegłych wydających opinię dla sądu pierwszej instancji w 2015 r. Według pełnomocnika między oskarżonymi a biegłymi istniały powiązania naukowe, finansowe i towarzyskie. Wskazywał, że sąd nie zgodził się na wyłączenie kardiochirurgów, którzy wnioskowali o to właśnie ze względu na znajomość oskarżonych.
Jego zdaniem sąd również błędnie ocenił opinię uzupełniającą , która zaważyła na uniewinnieniu. Wskazywał, że uznał ją za wiarygodną, podczas gdy na etapie jej tworzenia pojawiały się rozbieżności, które wyszły na jaw dopiero podczas przesłuchiwania biegłych w procesie odwoławczym.
Brak przyczyny śmierci w protokole sekcji zwłok ojca Zbigniewa Ziobry?
Pełnomocnik kwestionował także wiarygodność dokumentacji medycznej, twierdząc, że obrona stworzyła mit na temat stanu pacjenta w momencie przyjęcia, starając się przekonać sąd, że chorował on na ostry zespół wieńcowy , a więc wybrane leczenie było właściwe. Adwokat przekonywał, że stan pacjenta nie był tak ciężki, lekarze popełnili błąd diagnostyczny, a w efekcie zastosowali niewłaściwą terapię, popełniając też błąd terapeutyczny, co w efekcie doprowadziło do śmierci Jerzego Ziobry. Według prawnika udało się to ustalić dzięki opinii, którą uzyskał sąd drugiej instancji ze Szwajcarii.
Lekarze z Lozanny wskazali ponad wszelką wątpliwość, że pacjent był stabilny. Owszem, cierpiał na dusznicę, ale była to dusznica stabilna. Owszem, były wskazania do pilnej koronarografii, ale nie koronaroplastyki i zupełnie inaczej należało postępować, inną terapię zastosować względem tego pacjenta – podkreślał mec. Adam Gomoła.
Dodawał, że przyczyna śmierci pacjenta – zakrzepica – nie została ujęta w protokole sekcyjnym.
Oświadczenie wdowy po Jerzym Ziobro
Po zakończeniu rozprawy adwokat przekazał PAP oświadczenie swojej klientki Krystyny Kornickiej-Ziobro, w którym napisała, że ta sprawa nie była nigdy „zemstą”, a ona „nie prowadzi wojny z lekarzami”. Wskazała, że dla niej jest to sprawa „o granice odpowiedzialności w konkretnym procesie leczenia konkretnego człowieka”.
„Nie proszę sądu o współczucie, proszę o sprawiedliwość. Proszę o rzetelną ocenę dowodów. Proszę o uchylenie wyroku pierwszej instancji , ponieważ w moim najgłębszym przekonaniu ten wyrok nie wytrzymuje konfrontacji z materiałem ujawnionym w postępowaniu odwoławczym, a szczególnie z tym, co wynika z opinii biegłych z Lozanny” – wskazała w oświadczeniu Krystyna Kornicka-Ziobro.
Opinia biegłych
Z fragmentów odczytanych podczas wcześniejszej rozprawy wynikało, że szwajcarscy biegli ocenili, że w przypadku leczenia pacjenta – zgodnie ze światowymi zaleceniami – korzystniejszym wyborem dla niego byłoby wszczepienie bypassów, a więc operacja kardiochirurgiczna, zamiast wybranego przez krakowskich lekarzy założenia stentów – angioplastyki wieńcowej. Wskazali jednocześnie, że jest to zalecenie, a wybór leczenia należy do lekarza. Zwrócili także uwagę, że w przypadku wszczepienia bypassów istniałoby wysokie ryzyko krwawienia z powodu stosowanej wobec chorego terapii i zauważyli, że ryzyko to mogło wpłynąć na wybór wszczepienia stentów.
Apelacja od wyroku ws. lekarzy ojca Zbigniewa Ziobro
Proces apelacyjny od wyroku uniewinniającego czterech lekarzy Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie toczy się przed krakowskim sądem okręgowym od kwietnia 2018 r. W październiku 2022 r. sąd postanowił zwrócić się o opinię uzupełniającą do biegłych z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Sądowej w Lozannie. Ekspertyza wpłynęła do sądu na początku maja br., a w czerwcu, po blisko czteroletniej przerwie, proces był kontynuowany.
Prokurator przed sądem domagał się dodatkowego przesłuchania biegłych , by doprecyzowali – jego zdaniem – niejasne sformułowania. Sąd jednak nie uwzględnił tego wniosku. Przeciwni ponownemu zwracaniu się do ekspertów byli pełnomocnicy rodziny Jerzego Ziobry, którzy odebrali ruch prokuratury jako wyraz nielojalności wobec „sojuszników”.
Zarówno oni, jak również obrońcy czterech lekarzy obawiali się, że proces nie zakończy się przed przedawnieniem, podczas gdy pełnomocnicy chcą udowodnić przed sądem błędy lekarzy i sądu rozstrzygającego w pierwszej instancji, a obrona – prawomocnie ich uniewinnić.
Termin przedawnienia w tej sprawie mija w połowie sierpnia. Wyrok jest zaplanowany na 23 lipca.
Kim był Jerzy Ziobro?
Jerzy Ziobro był leczony od 22 czerwca 2006 r. w Szpitalu Uniwersyteckim UJ w Krakowie. Zmarł 2 lipca 2006 r. Prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo w tej sprawie - w 2011 r. rodzina zmarłego złożyła w sądzie własny akt oskarżenia. Oskarżeni zostali: ówczesny kierownik II Oddziału Kliniki Kardiologii i oddziału klinicznego szpitala prof. Jacek D., ówczesny lekarz tego oddziału i wiceszef Pracowni Hemodynamiki prof. UJ Dariusz D., lekarka dyżurna Katarzyna S. i ordynator sali monitorowanej Andrzej K.
Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w 2012 r. umorzył postępowanie . Po zaskarżeniu tej decyzji w sądzie okręgowym, a następnie Sądzie Najwyższym, sprawa wróciła do pierwszej instancji. W 2016 r. do sprawy po stronie oskarżycieli przystąpiła prokuratura i proces toczył się z oskarżenia publicznego.
W lutym 2017 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia uznał, że nie było związku między działaniami lekarzy a śmiercią pacjenta i uniewinnił czworo lekarzy. Apelacje od wyroku wnieśli oskarżyciel publiczny i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych oraz jeden z oskarżycieli posiłkowych.