Warszawska prokuratura bada nie tylko sam przebieg groźnego wypadku autobusu linii 186 przy Dworcu Zachodnim, ale też sprawdza, czy jest powiązany z podobną sytuacją na Śląsku. Śledczy biorą pod uwagę, że w pojeździe mogło dojść do poważnej awarii. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów, a kierowca ma zostać przesłuchany w charakterze świadka.
Prokuratura wszczęła śledztwo po wypadku autobusu linii 186 w kierunku sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Na razie nie ma zarzutów dla kierowcy; ma on zostać przesłuchany jako świadek.
Śledczy sprawdzają, czy warszawski wypadek może mieć związek z podobnym zdarzeniem na Śląsku.
Polecany artykuł:
Prokuratura wszczęła śledztwo po wypadku autobusu
Po niedzielnym wypadku przy Dworcu Zachodnim do akcji wkroczyła prokuratura. Chodzi o zdarzenie, w którym autobus linii 186 najpierw zderzył się z tramwajem i kolejnymi samochodami, a później wpadł do przejścia podziemnego przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Jak poinformował prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota.
Kierowca został zatrzymany, ale nie usłyszał zarzutów
Na obecnym etapie postępowania śledczy nie przedstawili zarzutów żadnej osobie. Dotyczy to także kierowcy autobusu, który po serii kolizji zatrzymał się dopiero przy wjeździe do tunelu.
Na tym etapie nie mamy dowodów, które pozwalałyby na przedstawienie komukolwiek zarzutów, jeśli chodzi o kierowcę tego autobusu, który brał udział w zdarzeniu i który finalnie po zdarzeniu znalazł się przy wjeździe do tunelu - zaznaczył prokurator. Kierowca został zatrzymany do dyspozycji organów ścigania, ale śledczy nie planują na razie przedstawienia mu zarzutów. Ma zostać przesłuchany jako świadek.
Planowane jest tylko i wyłącznie przesłuchanie go w charakterze świadka z pouczeniem o treści art. 183 kodeksu postępowania karnego, czyli o możliwości odmowy odpowiedzi na pytanie, jeśli taka odpowiedź mogłaby narazić go na odpowiedzialność karną - wyjaśnił prokurator.
Śledczy biorą pod uwagę poważną awarię autobusu
Jednym z kluczowych kierunków śledztwa jest stan techniczny pojazdu. Prokuratura nie ukrywa, że sprawdza wariant, w którym za dramatycznym przejazdem autobusu przez Ochotę mogła stać awaria.
W tle podobne zdarzenie na Śląsku
W sprawie pojawił się też nowy trop. Prokuratura weryfikuje, czy podobny incydent nie miał miejsca kilka tygodni temu na Śląsku i czy chodzi o ten sam model autobusu.
Biegły sprawdzi dane z komputera pokładowego
Śledczy zapowiadają też analizę systemów autobusu. W praktyce chodzi o zabezpieczenie danych z komputera pokładowego, które mogą pokazać, co dokładnie działo się w pojeździe tuż przed wypadkiem i jak reagował kierowca.
Co wydarzyło się przy Dworcu Zachodnim?
Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem na Ochocie. Autobus linii 186 najpierw zderzył się z tramwajem, później uszkadzał kolejne samochody i elementy infrastruktury, a ostatecznie wpadł do przejścia podziemnego przy Dworcu Zachodnim. W zdarzeniu rannych zostało sześć osób. Teraz śledczy mają ustalić, co doprowadziło do tej sekwencji zderzeń: błąd człowieka, awaria pojazdu czy kilka czynników jednocześnie.
Polecany artykuł: