RAK
    NIL krytykuje limity płac. "240 zł może skończyć się katastrofą"

    NIL krytykuje limity płac. "240 zł może skończyć się katastrofą"

    642 odsłon
    NIL krytykuje limity płac. "240 zł może skończyć się katastrofą"

    Przedstawione w środę przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę propozycje naprawy sytuacji w służbie zdrowia padały już jesienią zeszłego roku - ocenił Piotr Pisula z Naczelnej Izby Lekarskiej. Dodał, że Izba spodziewa się efektów w postaci zapaści kadrowej w szpitalach powiatowych z powodu wprowadzenie limitu wynagrodzeń w postaci 240 zł za godzinę.

    Najważniejsze informacje:

    Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała limity wynagrodzeń indywidualnych oraz limit wydatków szpitali na pensje lekarskie do 60 proc. budżetu placówki.

    NIL wskazuje, że podobne propozycje pojawiały się już jesienią 2025 r., a środowa konferencja nie przyniosła oczekiwanych konkretów.

    Izba obawia się, że limit 240 zł za godzinę uderzy w szpitale powiatowe, które ratują obsadę dyżurów wyższymi stawkami dla dojeżdżających lekarzy.

    Podczas środowej konferencji na temat planowanych reform w ochronie zdrowia minister Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała wprowadzenie limitów wynagrodzeń indywidualnych i wydatków szpitali na pensje lekarskie. Te ostatnie według szefowej resortu nie powinny przekraczać 60 proc. budżetu placówki.

    Jest nie do poznania. Przykre okoliczności metamorfozy

    Dlaczego limity wynagrodzeń mogą uderzyć w szpitale powiatowe?

    • Trudno powiedzieć, że padły jakieś nowe propozycje. Od jesieni 2025 r. nie zobaczyliśmy żadnych konkretów i dzisiaj na razie też ich nie widzimy - powiedział PAP dr Piotr Pisula.

    Naczelna Izba Lekarska obawia się, że wprowadzenie limitu wynagrodzeń w postaci 240 zł za godzinę może skończyć się katastrofą w części placówek. - Obawiamy się, że limit może uderzyć w miejsca, które mają problemy ze znalezieniem pracowników. Są to najczęściej szpitale powiatowe - zwrócił uwagę dr Pisula.

    Opisując sytuację takich placówek, zastępca rzecznika NIL podkreślił, że powiatowe placówki najczęściej wspomagają się lekarzami, którzy na dyżury muszą dojeżdżać z daleka. Najprostszym sposobem na łatanie dziur kadrowych były do tej pory wyższe zarobki.

    Piotr Pisula wyraził nadzieję, że na czwartkowym spotkaniu z minister zdrowia padną wyczekiwane konkrety.

    Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, od 2014 roku związana z redakcją Wirtualnej Polski. Odpowiada za przygotowanie treści z kraju i ze świata, relacjonując bieżące wydarzenia oraz rozmawiając z politykami i ekspertami.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era