Na 44-sekundowym nagraniu opublikowanym w poniedziałek przez izraelską organizację praw człowieka B'Tselem widać, jak funkcjonariusz straży granicznej podchodzi do samochodu w palestyńskim obozie dla uchodźców Kalandia i krzyczy na osoby w środku. Po krótkiej wymianie zdań przez otwarte drzwi pojazdu rzuca granat hukowy i siłą je zamyka, gdy kierowca usiłuje uciec. Słychać wybuch i widać dym. Dwie osoby uciekają z samochodu, po czym funkcjonariusz wydaje się oddawać strzał z karabinu, gdy osłaniają się w geście samoobrony. Wszystkie osoby obecne w pojeździe przeżyły - podała B'Tselem.
Izraelska policja przekazała lokalnym mediom, że funkcjonariusz straży granicznej nie postępował "w zgodzie z procedurą", a sprawa zostanie objęta wewnętrznym policyjnym dochodzeniem.
Co się wydarzyło w obozie Kalandia
Do zdarzenia doszło w niedzielę podczas nalotu izraelskich sił zbrojnych na obóz Kalandia - podała wspomniana organizacja praw człowieka. Izraelscy żołnierze "dostrzegli bezpośrednie zagrożenie dla swojego życia" po tym, jak na terenie obozu "wybuchły gwałtowne zamieszki, w trakcie których zostali obrzuceni ogromną ilością kamieni" - przekazały władze Izraela brytyjskiemu nadawcy BBC.
Obóz Kalandia znajduje się w Ramallah, siedzibie rządu i administracji palestyńskiej i jednym z największym miast na Zachodnim Brzegu Jordanu. Miasto leży prawie 15 kilometrów na północ od Jerozolimy.
"Gdzie poszedł tata? Do nieba"
"To, co teraz dzieje się w Gazie, to Nakba Dwa. Jest jedna różnica"