
Maturę w 2026 roku zdało 81,1 proc. tegorocznych absolwentów szkół ponadpodstawowych. Do poprawki w sierpniu ma prawo 12,3 proc. zdających, którzy nie zaliczyli jednego egzaminu obowiązkowego. Najlepiej poradzili sobie absolwenci liceów ogólnokształcących – maturę zdało 85,9 proc. z nich.
W technikach było to 71,3 proc., a w branżowych szkołach II stopnia 15,4 proc. Pełne wyniki, uwzględniające także termin dodatkowy i poprawkowy, mają zostać ogłoszone 11 września.
Matura ma się zmienić. Wynik ma mówić więcej
Dr hab. Maciej Jakubowski zwraca uwagę, że dzisiejszy wynik matury nie daje wystarczająco jasnej informacji o tym, co absolwent faktycznie potrafi. Jak mówi, samo stwierdzenie, że ktoś „zdał na 30 procent”, nie wystarcza do oceny jego kompetencji z matematyki czy języka polskiego.
– System powinien być jednak skonstruowany inaczej. Progi zdawalności na maturze powinny nieść ze sobą konkretną informację. Wynik oznaczający zdanie egzaminu powinien być łatwy do interpretacji – jasno wskazywać, co dany absolwent faktycznie potrafi – podkreśla ekspert w rozmowie z Na Temat.
Według Macieja Jakubowskiego dobrze zaprojektowany egzamin powinien pokazywać, że np. wynik 30 proc. oznacza opanowanie podstawowych kompetencji, a wynik 60 proc. – wejście na wyższy poziom umiejętności. Zmiany w tym kierunku są planowane, ale mają wejść w życie dopiero w 2031 roku. W pracach uczestniczą Instytut Badań Edukacyjnych, Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Centralna Komisja Egzaminacyjna.
Ekspert: Wyniki nie zawsze pokazują poziom rocznika
Ekspert ostrożnie podchodzi też do porównywania wyników z kolejnych lat. Jego zdaniem wyższa lub niższa średnia może oznaczać zarówno zmianę poziomu uczniów, jak i po prostu łatwiejszy albo trudniejszy arkusz.
– Niestety, polskie egzaminy nie są obecnie tak standaryzowane, aby mogły udzielić nam jednoznacznej odpowiedzi na to najważniejsze pytanie – mówi dyrektor IBE.
Maciej Jakubowski wskazuje, że większą wartość diagnostyczną mają badania międzynarodowe, takie jak PISA, PIRLS czy TIMSS, bo pokazują, jaki odsetek uczniów znajduje się na konkretnym poziomie umiejętności. Polska wypada w nich dobrze na tle wielu krajów europejskich, ale – jak zaznacza Jakubowski – nie oznacza to, że system działa tak dobrze, jak powinien. Część uczniów nadal znajduje się poniżej poziomu uznawanego za minimum potrzebne do dalszej nauki i funkcjonowania we współczesnym społeczeństwie.
AI zdaje maturę, ale szkoły są potrzebne
Na uwagę, że ChatGPT potrafi rozwiązać większość arkuszy maturalnych w kilkanaście sekund i uzyskać bardzo wysoki wynik. Maciej Jakubowski odpowiada, że nie powinno to dziwić, bo matura sprawdza wiedzę ogólną, a AI korzysta z ogromnych zasobów informacji wytworzonych przez ludzi.
– Nieporozumieniem byłoby jednak wyciąganie z tego wniosku, że skoro sztuczna inteligencja zdaje maturę, to sam egzamin przestał mieć sens. To prowadziłoby do przekonania, że tej wiedzy i tych umiejętności w ogóle nie trzeba już zdobywać – mówi ekspert.
Szef IBE ostrzega, że bez podstawowej wiedzy uczniowie staną się bezbronni wobec technologii. Nie będą w stanie ocenić, czy odpowiedź algorytmu jest poprawna, ani twórczo jej wykorzystać. Według niego AI może zwiększać produktywność, ale tylko u tych osób, które mają solidny fundament: potrafią czytać ze zrozumieniem, rozumować matematycznie, analizować teksty i zadawać dobre pytania.
„Uczniowie korzystają z AI na skróty”
Dyrektor IBE wskazuje też na ryzyko, które szkoła widzi już teraz. Coraz więcej uczniów używa sztucznej inteligencji nie jako narzędzia do nauki, ale jako sposobu na szybkie oddanie zadania. –Większość uczniów korzysta dziś ze sztucznej inteligencji na skróty. Mają do zrobienia zadanie, proszą algorytm o odpowiedź i na tym kończą. Nie próbują zrozumieć problemu, nie pogłębiają tematu, nie zadają dodatkowych pytań – mówi Jakubowski.
Jego zdaniem to jedno z największych wyzwań dla współczesnej szkoły. Uczniowie muszą nauczyć się korzystać z AI krytycznie, a nie biernie przyjmować gotowe odpowiedzi. W przeciwnym razie wzrośnie ryzyko analfabetyzmu funkcjonalnego: sytuacji, w której młody człowiek formalnie kończy szkołę, ale nie potrafi samodzielnie rozumieć, analizować i rozwiązywać złożonych problemów.
Co odróżnia najlepszych maturzystów?
Ekspert zwraca uwagę, że dobre przygotowanie do matury nie polega wyłącznie na przerabianiu kolejnych arkuszy. To także umiejętność analizy własnych błędów i świadomego planowania nauki.
Maciej Jakubowski podkreśla, że najlepsi uczniowie nie kończą pracy na sprawdzeniu, czy odpowiedź była prawidłowa. Zastanawiają się, czego uczyło dane zadanie, jaką umiejętność sprawdzało i co jeszcze trzeba poprawić. Właśnie ta zdolność krytycznej oceny własnych postępów może być kluczowa nie tylko na egzaminie, ale też później – na studiach i w pracy.