RAK
    Rosja oskarża kraje bałtyckie. „Mamy zweryfikowane dane”

    Rosja oskarża kraje bałtyckie. „Mamy zweryfikowane dane”

    1243 odsłon
    Rosja oskarża kraje bałtyckie. „Mamy zweryfikowane dane”

    Wiceszef rosyjskiego MSZ, Michaił Galuzin, oświadczył, że Łotwa i inne republiki bałtyckie umożliwiły ukraińskim dronom przelot przez swoje terytoria w celu atakowania rosyjskich obiektów cywilnych . Mamy zweryfikowane dane, że Łotwa i inne kraje bałtyckie już udostępniały swoje korytarze powietrzne dla ukraińskich bezzałogowców – powiedział Galuzin cytowany przez agencję RIA Nowosti.

    W nocy z 3 na 4 lipca ukraińskie drony zaatakowały m.in. terminal naftowy w Petersburgu, port w Wysocku oraz Kronsztad. W wyniku ataku w terminalu, którego przepustowość wynosi 12,5 mln ton rocznie, wybuchło kilka pożarów. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że celem były obiekty portowe, które – jak podkreślił – „pozwalają Kremlowi zarabiać na prowadzenie wojny”.

    Seria rosyjskich oskarżeń

    To kolejne tego typu oskarżenia ze strony Rosji. W maju rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdziło, że ukraińskie drony próbowały zaatakować Petersburg, przelatując przez terytorium Łotwy. Wówczas mowa była o grupie sześciu dronów typu Luty produkcji ukraińskiej. Wcześniej podobne zarzuty kierowano także wobec Finlandii.

    Według rosyjskich władz, udostępnianie przestrzeni powietrznej przez państwa bałtyckie ma umożliwić Ukrainie ataki na rosyjską infrastrukturę cywilną, w tym porty i flotę handlową. W kwietniu przedstawiciele rosyjskiego MSZ oraz doradcy prezydenta oskarżali kraje bałtyckie i Finlandię o wspieranie takich działań.

    Analitycy podejrzewają, że podobne twierdzenia mogą zostać wykorzystane jako pretekst do przeprowadzenia przez Rosjan szeroko zakrojonej prowokacji militarnej na terenie któregoś z krajów NATO. Ostatnio pojawiły się doniesienia, że w Moskwie poważnie rozważany jest także wariant ograniczonego ataku na Polskę.

    Rosja nie ma zamiaru nikogo atakować?

    W rozmowie z rosyjską telewizją Vesti ambasador Andriej Kielin podkreślił, że Moskwa nie ma „ ani zamiarów, ani planów, ani powodów”, by atakować Europę czy Wielką Brytanię. Eskalacja jest tutaj możliwa wyłącznie z inicjatywy samego Zachodu – zaznaczył dyplomata.

    Kielin odniósł się także do narracji państw zachodnich, które ostrzegają przed rzekomym zagrożeniem ze strony Rosji. Według ambasadora, tego typu wypowiedzi mają na celu „wyciągnięcie pieniędzy na przemysł zbrojeniowy”, który – jak twierdzi – w ostatnich dekadach podupadł.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era