Władze Wenezueli apelują do króla Karola III o odblokowanie złota zdeponowanego w Banku Anglii. Chodzi o ok. 30 ton kruszcu objętego sankcjami. Tymczasowa prezydent Wenezueli Delcy Rodriguez przekonuje, że pieniądze są potrzebne na odbudowę kraju po tragicznym trzęsieniu ziemi.
Wenezuela ponownie domaga się dostępu do złota przechowywanego w Wielkiej Brytanii. Tym razem władze w Caracas argumentują, że kruszec jest potrzebny do odbudowy kraju po tragicznym trzęsieniu ziemi, które pod koniec czerwca nawiedziło północną część państwa.
Wenezuela naciska na Londyn. Chodzi o złoto w banku
Tymczasowa prezydent Wenezueli Delcy Rodriguez poinformowała w środę, że zwróciła się bezpośrednio do króla Wielkiej Brytanii Karola III z prośbą o odblokowanie wenezuelskiego złota objętego sankcjami. Chodzi o ok. 30 ton kruszcu.
Chaos i kryzys gospodarczy. Jak bogactwo zniszczyło Wenezuelę
W środę szef MSZ Wenezueli Yvan Gil zaapelował szerzej o odblokowanie wenezuelskich aktywów objętych sankcjami na całym świecie.
Spór o złoto przechowywane w Wielkiej Brytanii trwa od kilku lat. Caracas wielokrotnie domagało się zwrotu kruszcu, ale bez skutku. O dostęp do tych rezerw zabiegał wcześniej Nicolas Maduro, obalony w styczniu przez USA prezydent Wenezueli.
Tragiczny bilans trzęsienia ziemi
Do katastrofy doszło 24 czerwca na północy Wenezueli. W odstępie niespełna minuty odnotowano dwa silne wstrząsy o magnitudzie 7,2 i 7,5. Według ostatnich danych zginęło ponad 3,8 tys. osób, a ponad 16,7 tys. zostało rannych.
Zniszczenia są rozległe. Wstrząsy uszkodziły budynki i infrastrukturę m.in. w stolicy kraju Caracas oraz w nadmorskim stanie La Guaira. To właśnie ten region należy do najmocniej dotkniętych skutkami żywiołu.
Skala tragedii sprawia, że władze Wenezueli szukają dodatkowych źródeł finansowania. W przekazie Caracas sankcje i zamrożenie aktywów utrudniają reakcję państwa na kryzys oraz odbudowę zniszczonych terenów.
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".