Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że wadliwy sposób powołania sędziego może wystarczyć do zakwestionowania jego niezawisłości i bezstronności. Chodzi o sytuacje budzące wątpliwości co do wpływu innych władz na nominację.
W czwartek TSUE ogłosił dwa wyroki po pytaniach prejudycjalnych polskiego Sądu Najwyższego. Sprawy dotyczyły tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego, czyli oceny, czy okoliczności powołania pozwalają podważyć jego status.
Test niezawisłości sędziego przed TSUE
Trybunał wskazał, że znaczenie może mieć już sam przebieg nominacji. "Nieprawidłowości, których waga i charakter stwarzają ryzyko, że pozostałe władze, zwłaszcza władza wykonawcza, zagroziły prawidłowości skutku w postaci nominacji sędziego, mogą same w sobie wystarczyć do zakwestionowania niezawisłości i bezstronności sędziego powołanego w tym trybie" - stwierdził TSUE w wyroku.
Oba orzeczenia odnoszą się właśnie do tego, czy sposób obsady stanowiska sędziowskiego może sam w sobie wzbudzać uzasadnione wątpliwości co do bezstronności i niezależności osoby powołanej.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości