RAK
    MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"

    MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"

    2103 odsłon
    MON odtajni dokumenty. "Pracujemy za rosyjski wywiad"

    Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zlecił odtajnienie pełnej listy polskiego uzbrojenia przekazanego Ukrainie w latach 2022–2026. - Rosjanie sprawdzą teraz, czy ich agenci dwa lata temu donosili prawdę o tym, co Polska ma i co może dać - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Stanisław Koziej, były szef BBN.

    Decyzja szefa MON to efekt weekendowej wymiany ciosów na linii rząd-opozycja. Zaczęło się od wpisu Krzysztofa Bosaka, który zasugerował, że Polska potajemnie przekazała Ukrainie deficytowe i niezwykle drogie pociski PAC-3 MSE do systemu Patriot - jedyną skuteczną odpowiedź na rosyjskie rakiety Iskander. Mariusz Błaszczak i Marcin Przydacz natychmiast zażądali wyjaśnień, oskarżając rząd o narażanie bezpieczeństwa Polaków. W odpowiedzi Kosiniak-Kamysz zapowiedział pełną jawność donacji od początku wojny.

    Spór stał się katalizatorem do ujawnienia tajemnic, które - zdaniem generała - powinny pozostać w sejfach. Choć Niemcy czy Amerykanie również informują o wsparciu, często robią to w sposób ogólny lub z dużym opóźnieniem, by nie ułatwiać zadania wrogowi.

    Wstyd. Teraz nagranie zobaczy cała Polska. Myślał, że się nie wyda?

    Prezent dla Rosjan

    Gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, dostrzega w decyzji MON niebezpieczeństwo. Zdaniem byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego to uleganie politycznej presji. Decyzję nazywa wprost: prezent dla Kremla.

    • Odnoszę wrażenie, że nasi politycy zaczynają pracować jako analitycy białego wywiadu rosyjskiego. Zbierają informacje, wyciągają wnioski i wrzucają je do pieca wewnętrznej walki polsko-polskiej - ocenia gen. Koziej w rozmowie z Wirtualną Polską. - To jest dramat - dodaje.

    Ekspert wskazuje przy tym na wielopoziomowe konsekwencje, które niesie za sobą taka decyzja. W tym kontekście zaznacza, że każda taka informacja pozwala Rosjanom na weryfikację ich własnych danych wywiadowczych. - Rosjanie sprawdzą teraz, czy ich agenci dwa lata temu donosili prawdę o tym, co Polska ma i co może dać. Sami im to teraz potwierdzimy. Pomożemy im zweryfikować źródła: który agent był dobry, a którego trzeba wymienić. Po prostu pracujemy za rosyjski wywiad - punktuje były szef BBN.

    Odkrywanie kart walczącej Ukrainy

    Problem ma jednak szerszy wymiar niż tylko polskie zapasy. Upublicznienie terminów i liczby przekazanego sprzętu uderza bezpośrednio w zdolności operacyjne Kijowa.

    • Odkrywamy karty państwa, które toczy wojnę. Dla Rosji kluczowe jest wiedzieć: ile czego Ukraina dostała, w jakim czasie i jak to wpłynęło na ich aktywność na froncie - tłumaczy gen. Koziej. - Rosjanie "połączą kropki". Wyliczą, ile czasu Ukraińcy potrzebowali na organizację od momentu dostawy danej broni do ruszenia do przodu. Każda z tych informacji ma gigantyczne znaczenie dla rosyjskiego sztabu generalnego - zaznacza.

    • Rozumiem logikę walki politycznej, ale z punktu widzenia strategicznego to jest straszny błąd - mówi gen. Koziej.

    Były szef BBN apeluje przy okazji do klasy politycznej o rozsądek. - Wymagałbym od elit dużo więcej roztropności. Rosja szuka sposobu na wyjście z kryzysu przez eskalację, a my jej w tej wojnie hybrydowej po prostu pomagamy - wskazuje.

    Generał nie kryje pesymizmu co do stanu debaty publicznej w Polsce. - To bardzo smutny przekaz. Nie wiem, jak w imię wewnętrznych rozgrywek można tak bardzo narażać polską rację stanu - podsumowuje w rozmowie z Wirtualną Polską.

    Awantura o Patrioty

    PAC-3 MSE to najbardziej zaawansowane z pocisków do systemu Patriot. Amerykanie od lat pilnie strzegli tajemnic produkcji i transferu tej technologii.

    Pociski te są niezwykle drogie - cena jednostkowa oscyluje w granicach 22 mln zł za sztukę. Problemem jest ich także ograniczona liczba. Amerykańskie moce produkcyjne są małe, a zapas rakiet został poważnie nadwątlony przez konflikt z Iranem. Odbudowa stanów magazynowych - przy obecnym tempie produkcji - zajmie najprawdopodobniej lata.

    Dziennikarz Wirtualnej Polski, związany z redakcją od sierpnia 2021 roku. Wcześniej pracował w agencji informacyjnej Reuters. Zainteresowany polityką polską i niemiecką. Z Trójmiastem związany od czasów studiów.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era