RAK
    Satyryk jak jasnowidz. Jak w 1986 roku narysowałem Internet

    Satyryk jak jasnowidz. Jak w 1986 roku narysowałem Internet

    902 odsłon
    Satyryk jak jasnowidz. Jak w 1986 roku narysowałem Internet

    Zdarza się, że kreatywni ludzie wyprzedzają epokę. Najlepszym tego przykładem są rysunki szalonych konstrukcji pozostawione przez Leonarda da Vinci, które później stały się rzeczywistością. Ja co najmniej dwa razy wyprzedziłem to, co miało się wydarzyć. I mam na to dowody w postaci rysunków. Historia jednego rysunku Lata osiemdziesiąte to kosmiczne zmiany w Polsce, polityce i codzienności Polaków. Wiele spraw działo się w takim tempie, że nawet mnie, bardzo aktywnemu obserwatorowi i komentatorowi rzeczywistości, trudno było nadążyć. Spośród tysięcy rysunków satyrycznych jakie stworzyłem, niezwykle rzadko pamiętam konkretną chwilę, gdy powstał pomysł, pierwotna wizja tego, co mam narysować. Dzień 27 listopada 1989 jednak pamiętam. Ta data widnieje na odwrocie rysunku, jaki tego dnia powstał (od zawsze oznaczam tak moje rysunki). Choć przyznam: gdyby daty nie było – i tak bym pamiętał ten przebłysk satyrycznego geniuszu, który niektórzy nazywają weną. Stałem wtedy przed kioskiem „Ruchu” , róg Lipowej i Okopowej w Lublinie i patrzyłem na gazety leżące za szybą. Ponieważ satyryk nigdy nie ma wolnej chwili i cały czas obserwuje i kojarzy, zauważyłem jakąś okładkę z milicjantami. Wtedy gwałtownie zmieniał się ustrój i miało być „normalnie”, inaczej niż za komuny, pomyślałem: „Ale będą jaja, jak u nas będzie jak na Zachodzie, nie będzie milicji tylko policja”. Jak milicja stała się policją Wróciłem do domu i stworzyłem scenariusz 4-klatkowego komiksu, który zaraz rysowałem. Facet – narrator mówił do nas:

    1. Wszystko będzie tak, jak przed wojną
    2. Senat, prezydent, prywatny kapitał, bogacze, ziemianie, spółki, akcje, obligacje, bezrobocie
    3. Więc czemu w związku z reorganizacją resortu spraw wewnętrznych
    4. Milicja nie miałaby znów nazywać się policją? Pomysł fajny, odkrywczy, dosyć dowcipny. Problem pojawił się wieczorem, podczas oglądania Dziennika Telewizyjnego w TVP. Sejm rozpoczyna pracę nad tzw. ustawami policyjnymi. Milicja Obywatelska (MO) stała się Policją nieco ponad 4 miesiące później, 6 kwietnia 1990 roku. Nie pamiętam już, czy rysunek gdzieś wydrukowano, ale chyba nie. Jakim odkryciem satyrycznym byłoby drukowanie żartu po tym, gdy już wszyscy wiedzieli, że nie będzie milicji tylko policja? Rysunek Szczepana Sadurskiego, który stał się faktem w dniu narysowania. 27.11.1989 Zakupy przez komputer. To miał być żart Ten rysunek stworzyłem 20 listopada 1986 roku. W Pewexach i na giełdach w Polsce królowały wtedy pierwsze domowe komputery Atari oraz Commodore , wykorzystywane przez młodzież głównie jako maszyny do gier. O potężnej i kosmicznie drogiej Amidze nikt jeszcze u nas nie słyszał (kultowy model Amiga 500 zadebiutował dopiero rok później). W tym samym czasie o globalnym Internecie wiedziała w Polsce zaledwie garstka naukowców i technicznych entuzjastów, dla których i tak była to czysta abstrakcja. A co podpowiedziała mi moja wyobraźnia? Wymyśliłem żart, w którym kobieta siedzi przed komputerem i mówi do nas: – Zaraz się dowiem gdzie rzucili cytryny!! Brzmi znajomo? Wyszukiwarka, sprawdzanie gdzie jest konkretny towar, który chcemy kupić. Przecież tak właśnie wygląda nasz współczesny świat. Gdzie tu żart, gdzie się śmiać? Ale ja to wymyśliłem i narysowałem w 1986 roku. Co ciekawe, chciałem tekst rysunku potem zmienić na inny, o czym świadczy odręczny, ołówkowy tekst znajdujący się obok: „Zaraz zajmę sobie kolejkę w mięsnym!”. Wtedy wyglądało to jak science fiction z PRL-u . Dziś kolejki zniknęły, a dawny żart stał się rzeczywistością, w której żyjemy. Jak zostałem jasnowidzem: (c) Szczepan Sadurski / Sadurski.com

    Czytaj cały artykuł u źródła — Sadurski.com

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era