RAK
    Ojciec i syn zginęli na Wisłostradzie. Sprawca wypadku skazany

    Ojciec i syn zginęli na Wisłostradzie. Sprawca wypadku skazany

    2748 odsłon
    Ojciec i syn zginęli na Wisłostradzie. Sprawca wypadku skazany

    Śmiertelny wypadek na Wybrzeżu Gdyńskim

    Do tragedii doszło w nocy z 10 na 11 lipca 2025 roku na ul. Wybrzeże Gdyńskie , będącej częścią warszawskiej Wisłostrady. Według ustaleń śledczych kierujący Oplem Vectrą zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym motocyklem, a następnie z samochodem osobowym marki Audi.

    Motocyklem podróżował 45-letni mężczyzna oraz jego 13-letni syn. Ojciec zmarł po przewiezieniu do szpitala. Chłopiec, mimo udzielonej pomocy medycznej, zmarł dzień później. Po wypadku kierowca Opla oraz jego pasażer uciekli pieszo z miejsca zdarzenia . Policjanci zatrzymali obu mężczyzn w dwóch różnych hostelach na warszawskim Wawrze.

    Kierowca miał zakaz prowadzenia pojazdów

    Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, Dawid F. został oskarżony o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, które doprowadziło do śmiertelnego wypadku.

    Na niekorzyść oskarżonego przemawiał fakt, że w chwili zdarzenia obowiązywał go trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów . Mężczyzna był wcześniej karany za jazdę pod wpływem alkoholu.

    Dawid F. przyznał się do winy. W swoich wyjaśnieniach wskazał, że po zderzeniu zatrzymał samochód, jednak uciekł, ponieważ - jak tłumaczył - spanikował i obawiał się konsekwencji związanych z obowiązującym go zakazem prowadzenia pojazdów.

    Po ucieczce miał udać się taksówką do hostelu. Jak przekazała prokuratura, po drodze kupił alkohol, który następnie spożywał w taksówce oraz w wynajmowanym pokoju.

    Pasażer odpowiadał za nieudzielenie pomocy

    Drugim oskarżonym w sprawie został pasażer Opla, Mariusz P. Prokuratura zarzuciła mu nieudzielenie pomocy poszkodowanym po wypadku.

    Mężczyzna nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Jak ustalili śledczy, również miał wcześniej konflikt z prawem - był karany za przestępstwa przeciwko rodzinie i opiece. Do momentu zatrzymania był poszukiwany listem gończym. Po zatrzymaniu okazało się także, że w samochodzie znajdowały się narkotyki.

    Prokuratura chce wyższej kary

    Sąd wymierzył Dawidowi F. karę łączną 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator domagał się kary 19 lat więzienia, dlatego Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz zapowiedziała wniesienie apelacji. Obaj oskarżeni pozostają tymczasowo aresztowani.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era