W Poznaniu grupa osób przedstawiająca się jako "obywatele Rzeczypospolitej Polskiej" próbowała wejść i "skontrolować" biuro zajmujące się pomocą prawną obywatelom Ukrainy . Zdarzenie miało miejsce tydzień temu.
Policja zatrzymała w tej sprawie m.in. Jarosława K. Mężczyźnie postawiono zarzut pomówienia o "prowadzenie działalności mieszającej strukturę etniczną oraz sprowadzanie cudzoziemców". Grozi mu za to kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną.
Antyukraiński incydent w PoznaniuŹródło zdjęcia: Przemysław G. Ma już "bardzo poważne zarzuty"
W czwartek informowaliśmy, że według nieoficjalnych ustaleń tvn24, w marcu tego mężczyznę zatrzymało ABW, pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji . W piątek te informacje potwierdził Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynarora służb specjalnych.
Nieoficjalnie: podejrzany w sprawie zniesławienia Ukrainki ma postawiony zarzut szpiegostwa
"Po raz pierwszy widzimy w działaniu ruskiego szpiega"
Chodzi o szpiegostwo na rzecz wywiadu obcego kraju, w tym przypadku mówimy o Rosji. Za zarzucany czyn grozi kara nie mniejsza niż pięć lat więzienia.
Jarosław K. krótko był żołnierzem 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Był radiooperatorem. Po zatrzymaniu i postawieniu zarzutów został zwolniony ze służby.
"Dziewięć dni przed zatrzymaniem Jarosław K. uczestniczył w wiecu prorosyjskiego i antyzachodniego ruchu Rodacy Kamraci w Warszawie" - pisała "Wyborcza".
Sąd zdecydował, że może wyjść na wolność
Mimo poważnych zarzutów Jarosław K. przebywa na wolności. Ma jedynie dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
Art. 130. § 1. Kto bierze udział w działalności obcego wywiadu albo działa na jego rzecz, przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5. § 2. Kto, biorąc udział w działalności obcego wywiadu albo działając na jego rzecz, udziela temu wywiadowi wiadomości, której przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.Kodeks karny Jak tłumaczy, sąd nie zastosował tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego, o który wnioskował prokurator. - Prokurator złożył odwołanie od tej decyzji. Niestety, ta decyzja nie została skutecznie wzruszona. Pan odpowiada z wolnej stopy, sąd zastosował środki wolnościowe - wyjaśnia Wawrzyniak.
Łukasz Wawrzyniak: Pan odpowiada z wolnej stopyŹródło: TVN24 Jak dodaje, nie może informować o szczegółach sprawy, bo postępowanie jest objęte klauzulą tajności.
Według nieoficjalnych ustaleń "Gazety Wyborczej", zarzuty dotyczą okresu od lipca 2023 do kwietnia 2024 roku. W publikacji zastrzeżono, że "domniemany szpieg został żołnierzem WOT 8 marca 2024 roku, czyli zarzut obejmuje miesiąc jego służby w tej formacji".
"Obnosił się ze swoimi poglądami"
Jarosław K. to absolwent prawa na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zanim został żołnierzem WOT, pracował jako specjalista ds. administracji w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych przy ulicy Dąbrowskiego w Poznaniu. Informacje o zatrudnieniu w ZUS Jarosław K. sam zamieścił na swoim profilu w LinkedIn.
"Inni pracownicy uważali go za dziwnego (...) Chwalił się, że nosi maczetę w plecaku i obnosił się ze swoimi skrajnie rasistowskimi poglądami. Wiem, że go zwolniono, ale nie wiem kiedy dokładnie" - poinformował inny były pracownik ZUS, który napisał na Kontakt24 .
"To wszystko idzie od góry". Co stoi za incydentem w Poznaniu?