
Największy znany naukowcom żarłacz biały kieruje się w stronę kurortu wypoczynkowego w Cape Cod. Jak wskazują eksperci, rekin zbliża się do wybrzeży w poszukiwaniu pożywienia. Tymczasem w ostatnich dniach odnotowywana jest wzmożona aktywność drapieżników u brzegów Nowego Jorku i Australii. Doszło do ataków.
Olga Ernst/Wikimedia Commons/Ocearch "Contender" , bo tak mierzącego ponad cztery metry i ważącego ok. 770 kg żarłacza białego nazwali naukowcy, obserwowany jest od stycznia ubiegłego roku. Wszystko za sprawą nadajnika, który został mu wszczepiony nieopodal Florydy. Od tamtego czasu drapieżnik pokonał ok. 11 tys. kilometrów, poruszając się m.in. w pobliżu New Jersey.
W ostatnich dniach badacze ponownie poinformowali o jego obecności i ostrzegli, że osobnik zmierza w kierunku popularnych wśród turystów plaż w kurortach Cape Cod w Massachusetts .
Gigantyczny rekin zauważony w Oceanie Atlantyckim. Jest głodny i zmierza do popularnego kurortu
Dokładna obserwacja położenia rekina nie jest możliwa. Badacze otrzymują informacje o jego lokalizacji z nadajnika - tzw. z-pinga - tylko w momencie, gdy ryba wynurza się na powierzchnię. Sygnał odbierany jest przez satelitę Argos i wysyłany do badaczy, którzy tworzą szacunkową mapę "trasy" danego osobnika.
Sygnał największego znanego naukowcom żyjącego żarłacza nadany został 10 lipca. "Żarłacze białe z północno-zachodniego Atlantyku zazwyczaj migrują na północ i spędzają lato oraz wczesną jesień na żerowaniu w wodach Cape Cod lub Kanady Atlantyckiej " - wskazują uczeni z organizacji Ocearch zajmującej się śledzeniem rekinów.
Jak informują, wymienione regiony oferują komfortowe dla żarłaczy temperatury wody oraz zapasy pożywienia - foki i gatunki dużych ryb.
"Contender" stanowić może zagrożenie dla turystów , którzy w okresie wakacyjnym masowo odwiedzają popularne kurorty w Cape Cod. Jak wskazuje serwis Fox Weather, ze względu na panującą na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych falę upałów, w tym sezonie na miejscowych plażach pojawi się najprawdopodobniej jeszcze więcej osób.
Rekiny atakują u wybrzeży USA i Australii. Wzmożona aktywność drapieżników
Tymczasem w ostatnich tygodniach odnotowywana jest wzmożona aktywność rekinów u brzegów USA. Od kilku dni zauważa się je nieopodal Nowego Jorku, m.in. na plażach Rockaway (Queens), u wybrzeży Point Lookout, czy Hempstead . Obecność drapieżników skłoniła władze do wprowadzenia czasowych zakazów wchodzenia do wody.
W piątek przy Jones Beach (okolice Long Island) doszło do ataku - pływak został ugryziony w stopę . Departament Parków Miasta Nowy Jork poinformował, że mężczyznę przetransportowano do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Rekiny stale pojawiają się także u brzegów Australii. W sobotę w Tasmanii nurek został ugryziony w przedramię przez mierzącego dwa metry siedmioszpara plamistego. Poszkodowany zdołał wrócić na brzeg. Helikopter ratowniczy przetransportował go do szpitala. Jego stan określany jest jako stabilny.
W 2026 r. odnotowano ok. 30 przypadków niesprowokowanych ataków rekinów na człowieka, najczęściej w wodach u wybrzeży Stanów Zjednoczonych i Australii. Siedem z nich zakończyło się śmiertelnie .
Warto odnotować, że wbrew powszechnej opinii, rekiny niezwykle rzadko atakują ludzi celowo. Najczęściej mylą ich z fokami lub innymi morskimi ssakami. Po pierwszym ugryzieniu - gdy drapieżnik zda sobie sprawę, że doszło do pomyłki - najczęściej atak jest przerywany.
Źródło : CNN, TZ, ABC