KO i PiS tracą w sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski. Kto zyskuje? Konfederacja i ugrupowanie Grzegorza Brauna. Prof. Rafał Chwedoruk jasno wskazuje na przyczyny spadków i wzrostów formacji. - Stosunki z Ukrainą i kryzys w służbie zdrowia - mówi politolog w rozmowie z Wirtualną Polską.
Największym wygranym nowego sondażu wyborczego IBRIS dla Wirtualnej Polski jest Konfederacja, która zyskała od ostatniego badania 3,5 proc. poparcia. Niewielkie wzrosty odnotowały także Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, Lewica, PSL i Razem. Na drugim biegunie znajdują się KO i PiS, które solidarnie straciły po 1,1 proc. poparcia. W jeszcze innej sytuacji jest Polska 2050, która obecnie zaliczana może być jedynie do politycznego planktonu, bez najmniejszych szans na samodzielny sukces wyborczy. Co ważne, w sondażu zsumowany wynik Konfederacji Sławomira Mentzena i ugrupowania Grzegorza Brauna (25,9 proc.) jest wyższy niż poparcie dla PiS (23 proc.).
Jakie są jednak przyczyny sondażowych sukcesów Konfederacji i ugrupowania Grzegorza Brauna? Wątpliwości w tej sprawie nie ma prof. UW Rafał Chwedoruk. - To stosunki z Ukrainą i sytuacja w służbie zdrowia - mówi Wirtualnej Polsce.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 27.04
PiS płaci cenę za Ukrainę
Mimo spadków obie największe partie wciąż kontrolują połowę sceny politycznej, ale ich hegemonia słabnie. Więcej problemów ma - mimo bycia w opozycji - PiS. Politolog prof. UW Rafał Chwedoruk zwraca uwagę na problem "hermetyzacji" partii Jarosława Kaczyńskiego.
PiS po utracie władzy musiał się zamknąć w sobie, by utrzymać jedność. To się udało, ale kosztem braku nowych wyborców. Program tej partii jest dziś czytelny głównie dla grupy 60+ - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską. Ekspert podkreśla, że PiS traci wiarygodność w kluczowej dla swoich wyborców kwestii ukraińskiej. - Wyborcy z Podkarpacia czy Lubelszczyzny są wyczuleni na pamięć o zbrodniach UPA i interesy ekonomiczne w rolnictwie. PiS próbuje licytować się teraz z PSL i Konfederacją na asertywność wobec Kijowa, ale nie ma atutu konsekwencji - wskazuje.
Partia płaci kolejną cenę za swoją politykę, wobec której niczym się nie różniła od polityki obozu liberalnego. W zasadzie była brakiem polityki wobec Ukrainy, poza nielicznymi epizodami dotyczącymi głównie rynku rolnego - podkreśla.
Przykładem wspomnianej przez profesora niekonsekwencji PiS-u może być ostatnia reprymenda Jarosława Kaczyńskiego wobec Przemysława Czarnka. Kandydat PiS na premiera został publicznie upomniany przez prezesa, że "pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna".
Konfederacja zyskuje na kryzysie w służbie zdrowia
Drugim najważniejszym czynnikiem wpływającym negatywnie na PiS - ale również na poparcie dla KO - jest ochrona zdrowia. Zarówno na nim, jak i na temacie relacji z Ukrainą najwięcej zyskują Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Po pierwsze dlatego, że o Ukrainie zawsze mówią innym językiem, a w kontekście szpitala że są to partie protestu - ocenia prof. Chwedoruk. Więcej punktów zgarnia oczywiście Konfederacja, która będzie - zdaniem rozmówcy Wirtualnej Polski - pierwszym wyborem, "jeśli ktoś jest przeciwko czemuś".
Jest to oczywiście pewną ironią, ponieważ trudno nazwać Konfederację z jej poglądami na gospodarkę i politykę społeczną partią przyjazną publicznej służbie zdrowia - podkreśla politolog.
Wreszcie także pewien kontrast pokoleniowy pozwala Konfederacji łatwo odróżnić się od głównych partii - dodaje.
Ekspert przekonuje jednocześnie, że oba tematy będą w najbliższym czasie dominować w sondażach. Prof. Chwedoruk wskazuje przy tym na problem dla ugrupowania Brauna. Niewielki wzrost poparcia dla tej partii tłumaczy tym, że inne ugrupowania "zabierają chleb" liderowi Konfederacji Korony Polskiej. - To lekcja poglądowa na temat tego, jak partie głównego nurtu mogą sobie radzić z politycznymi radykałami. Wystarczy przejąć ich agendę, uznać, że istnieje jakiś problem i spróbować rozwiązywać go na różne sposoby - zauważa rozmówca WP.
Beneficjentem zaostrzenia retoryki wobec Kijowa mogą być w związku z tym ludowcy. PSL cały czas jednak balansuje na granicy i jakiekolwiek wahnięcie może oznaczać dla ugrupowania Władysława Kosiniaka-Kamysza pożegnanie się z Sejmem.
Dziennikarz Wirtualnej Polski, związany z redakcją od sierpnia 2021 roku. Wcześniej pracował w agencji informacyjnej Reuters. Zainteresowany polityką polską i niemiecką. Z Trójmiastem związany od czasów studiów.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości