RAK
    "Nie kłamałem. Kłamał Słowik". Dziennikarz "Wyborczej" idzie w zaparte

    "Nie kłamałem. Kłamał Słowik". Dziennikarz "Wyborczej" idzie w zaparte

    2332 odsłon
    "Nie kłamałem. Kłamał Słowik". Dziennikarz "Wyborczej" idzie w zaparte

    Od początku wybuchu afery szpitalnej dziennikarz "Gazety Wyborczej" Wojciech Czuchnowski starał się udowodnić, że media Krzysztofa Stanowskiego wyolbrzymiły problem i manipulują faktami. Podważał wiarygodność i dobre intencje sygnalisty, który miał informować media o saloniku VIP. Opublikował też zdjęcia saloniku, gdzie oprócz wygodnych mebli, telewizora czy obrazu na ścianie, widać też, że w pokoju stoi szpitalne łóżko.

    W środę Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport dotyczący nieprawidłowości, do których dochodziło w Szpitalu Południowym w Warszawie. Kontrolerzy wykazali m.in., że na Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej niektóre pokoje były niewłaściwie wyposażone. Choć jedno z pomieszczeń było oznaczone jako "pokój łóżkowy", to nie było wyposażone w łóżka. Zamiast tego w środku był telewizor, meble (fotele, stół, kozetka lekarska) oraz aneks kuchenny, a większa część jego powierzchni użytkowej nie była wykorzystana. Co więcej, wejście do pomieszczenia było ograniczone (w tym osobom z kierownictwa oddziału), gdyż pokój był otwierany na kartę i kod. Pokój ten miał być wykorzystywany przez pacjentów komercyjnych.

    "Czuchnowski kłamał". Dziennikarz "Wyborczej" przerywa milczenie

    Fragment dotyczący tego pomieszczenia przywołał w swoich mediach społecznościowych dziennikarz Zero.pl Patryk Słowik. "Wojciech Czuchnowski kłamał, by bronić patologii i dobrego imienia Koalicji Obywatelskiej. Żadnych łóżek na wyposażeniu "saloniku" nie było. A szef oddziału nie miał dostępu do pokoju na swoim oddziale (!)" – zauważył.

    – Wojtku, jak możesz tak postępować? To jest skandal. Nakłamałeś w internecie i jest już glejt od Najwyższej Izby Kontroli, który to pokazuje. Był na terenie Warszawskiego Szpitala Południowego pokój łóżkowy, w którym nie było łóżka, była kanapa, był telewizor. Dostęp do pokoju miał polityk KO, który pracował w szpitalu i… ciekawe kiedy to wyjdzie, ale tak mi się wydaje, że wyjdzie, zapraszał innych polityków KO i ich rodziny do tego pomieszczenia" – zwrócił się później do dziennikarza "Gazety Wyborczej" w nagraniu wideo w Kanale Zero.

    Portal Wirtualne Media zwrócił się do Wojciecha Czuchnowskiego z prośbą o komentarz do słów Patryka Słowika.

    – Czytałem tylko wpis, że "Wojciech Czuchnowski kłamał". Nie kłamałem. Kłamał Patryk Słowik, co wykazałem, pokazując niewykadrowane zdjęcie pomieszczenia nazywanego "salonikiem VIP" – mówi dziennikarz "Wyborczej" w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

    Czuchnowski zapewnia, że jego zdjęcie to "pełna wersja", podczas gdy zdjęcia pokazywane przez Słowika były celowo wykadrowane tak, żeby wprowadzać w błąd. – Były dwa łóżka i leżanka. Pokazałem też napis na drzwiach "pokój łóżkowy", o którym wspomina raport NIK – odpowiada.

    Jak dodaje Słowik "wybiórczo" traktuje raport NIK.

    – Z tego, co wiem pochodzi on z ubiegłego roku, a kwestia "saloniku" dotyczy tego, że według NIK to pomieszczenie nie jest właściwie wykorzystywane i nie wiadomo do czego jest przeznaczone. W raporcie nie ma nic o tym, że oczekiwali tam na zabiegi wybrani pacjenci, ani o tym, że pomieszczeniem władał dr Kacprzyk – przekazał dziennikarz "GW" Wirtualnym Mediom.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Do Rzeczy

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era