Do nietypowego wypadku doszło przed Galerią Jurajską w Częstochowie. Karetka pogotowia zapadła się pod płytami fontanny, próbując dojechać do rannego siedmiolatka. Do wyciągnięcia pojazdu strażacy musieli użyć specjalistycznego dźwigu. O szczegółach zdarzenia informuje portal tvn24.pl.
Najważniejsze informacje:
Kierowca ambulansu usiłował podjechać jak najbliżej placu zabaw, gdzie przebywał cierpiący chłopiec.
Podczas manewru cofania podłoże wyłączonej fontanny załamało się pod ciężarem auta ratunkowego.
Naprawa zniszczonych płyt oraz elementów konstrukcyjnych wodotrysku może potrwać nawet kilka miesięcy.
Zrobił tak przed radiowozem. 29-latek szybko pożałował
Wypadek karetki przed Galerią Jurajską w Częstochowie
W piątkowy wieczór ratownicy medyczni otrzymali wezwanie do siedmioletniego chłopca, który doznał urazu przedramienia na placu zabaw przy bulwarach Warty. Zdarzenie miało miejsce tuż za budynkiem galerii handlowej przy alei Wojska Polskiego. Kierowca ambulansu próbował maksymalnie skrócić drogę do pacjenta.
Ostatecznie u siedmiolatka zdiagnozowano w szpitalu złamanie ręki.
Interwencja strażaków i uszkodzona fontanna
Ambulans wjechał na teren fontanny posadzkowej. Zrównana z poziomem chodnika konstrukcja nie wytrzymała naporu samochodu.
Na miejsce wezwano strażaków, którzy zabezpieczyli teren i ustabilizowali uwięziony pojazd. Centralna Szkoła Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie poinformowała, że do wydobycia karetki niezbędne było wykorzystanie specjalistycznego wozu wyposażonego w wyciągarkę oraz hydrauliczny dźwig samochodowy (HDS). Władze centrum handlowego odniosły się do zniszczeń w oficjalnym komunikacie.
"Teren fontanny został zabezpieczony. Urządzenie jest wyłączone z użytkowania. Konieczna będzie naprawa płyt oraz elementów konstrukcyjnych fontanny. Może to potrwać nawet kilka miesięcy" - poinformowała dyrekcja Galerii Jurajskiej.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości