
Słoneczna aura nie oznacza pełnego bezpieczeństwa nad Bałtykiem. Na kilkudziesięciu kąpieliskach w województwach pomorskim i zachodniopomorskim wywieszono czerwone flagi, a ratownicy apelują o rozwagę podczas pobytu nad wodą.
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego na plażach nad Bałtykiem powiewają czerwone flagi.
Jakie zagrożenia niosą prądy wsteczne dla kąpiących się.
Które miejsca nad Bałtykiem mają obecnie zakaz kąpieli.
Dlaczego komunikacja z bliskimi na plaży jest ważna.
Pogoda coraz lepsza, nad Bałtykiem wciąż czerwone flagi
Aura na polskim wybrzeżu zdecydowanie się poprawia , a to zachęta do plażowania i korzystania z uroków Morza Bałtyckiego . Niestety, nie mamy dobrych wieści dla turystów. Na wielu kąpieliskach wciąż jest niebezpiecznie, a co za tym idzie, rozwieszone są tam czerwone flagi oznaczające zakaz wstępu do wody.
Obecnie zakaz kąpieli obowiązuje na kilkudziesięciu kąpieliska ch w województwach pomorskim i zachodniopomorskim . Z danych zamieszczonych w Serwisie Kąpieliskowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że czerwone flagi powiewają m.in. w Jarosławcu, Dziwnowie i Międzywodziu (woj. zachodniopomorskie) oraz Chałupach, Władysławowie i Jastrzębiej Górze (woj. pomorskie).
Wysokie fale i prądy wsteczne na Bałtyku
Powodem ograniczeń są przede wszystkim wysokie fale i bardzo niebezpieczne prądy wsteczne - wyjaśnia w Radiu ZET Jakub Rompca, koordynator ratowników w gminie Władysławowo. - Czerwona flaga się utrzymuje, tak samo, jak nieustający wiatr z północy, który tworzy te fale - dodaje.
Ratownicy podkreślają: Komunikujmy się
Jak już wspomnieliśmy, bardzo groźne - nawet dla doświadczonych pływaków - są właśnie prądy wsteczne. - One tworzą się zawsze, gdy duża masa wody napiera na brzeg i ta woda musi gdzieś uciekać. Miejscami tworzą się więc korytarze, gdzie ta woda się cofa i potrafi wciągnąć człowieka głęboko w morze - wyjaśnia Jakub Rompca.
Co ważne, na prąd wsteczny możemy natrafić nagle. - Nie czujemy go, a on w pewnej chwili się pojawia. Najgorzej mają ci, którzy po prostu się nie zorientują, że nie mogą już wrócić, a woda wciąga ich coraz głębiej - podkreśla ratownik w rozmowie z Radiem ZET.
Ratownicy podkreślają też, jak ważna nad wodą jest komunikacja ze znajomymi czy rodziną. - Bardzo dużo mamy takich zdarzeń, że ktoś wszedł do wody i później tej osoby nie ma. Rodzina nie wie, czy ta osoba wyszła z wody, czy poszła do baru, do sklepu. Więc komunikujmy się, unikniemy dzięki temu wielu niepotrzebnych poszukiwań - mówi Jakub Rompca.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje