
Przepychanki, nerwy i zapowiedź powołania gwardii obywatelskiej - tak wyglądały obchody kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. - Jedna wielka, gigantyczna kompromitacja tej władzy - grzmiał Jarosław Kaczyński, który krytykował policję i miał problemy ze złożeniem wieńca pod pomnikiem swojego brata. "Policja pozostaje formacją apolityczną" - zapewnili stołeczni mundurowi.
Polsat News Jak w każdy 10. dzień miesiąca politycy Prawa i Sprawiedliwości pojawili się na Placu Piłsudskiego w Warszawie, aby złożyć kwiaty m.in. pod pomnikiem upamiętniającym zmarłego tragicznie w Smoleńsku prezydenta Lecha Kaczyńskiego .
Na miejscu ponownie doszło do przepychanek i kłótni z funkcjonariuszami policji . Powodem była kontrmanifestacja, która zablokowała możliwość podejścia pod pomnik byłego prezydenta Polski.
Awantura na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Ostre słowa Kaczyńskiego
Prezes PiS stwierdził, że kontrmanifestanci są "osłaniani" przez policję, zaś on i jego współpracownicy "obrażani, atakowani , łącznie z pogróżkami zabójstwa". - Nie traktuję tego oczywiście poważnie, ale chodzi o to, że policja ma obowiązek w takiej sytuacji interweniować, a nie interweniuje - przekonywał.
Na oburzeniu się jednak nie zakończyło. Kaczyński, określając policję mianem "bojówek rządzącej partii" , zapowiedział, że w przypadku ponownego dojścia do władzy "trzeba będzie powołać jakąś gwardię obywatelską , która będzie bardziej zdecydowana". Odnosząc się do kontrmanifestantów stwierdził, iż należy sprawdzić, czy nie działają oni na zlecenie Rosji albo innego państwa sąsiadującego z naszym.
KSP: Policja jest apolityczna, wszystkie czynności na podstawie i w granicach prawa
Do zdarzeń z Placu Piłsudskiego odniosła się w oświadczeniu stołeczna policja . Jak czytamy w jej oświadczeniu, opublikowanym na platformie X, "wszystkie czynności wykonywane przez funkcjonariuszy realizowane są wyłącznie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa ".
"Nadrzędnym celem działań policji jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom uczestniczącym w zgromadzeniach i osobom postronnym. Policjanci podejmują działania mające zapobiegać eskalacji napięć, naruszeniom porządku publicznego oraz wszystkim zagrożeniom bezpieczeństwa ludzi i mienia. Policja pozostaje formacją apolityczną " - zapewniła w piątek KSP.
Jak dodano w komunikacie, "funkcjonariusze realizują swoje ustawowe zadania w sposób bezstronny , kierując się wyłącznie obowiązującymi przepisami prawa oraz oceną sytuacji". "Podejmowane decyzje i interwencje nie są uzależnione od poglądów, funkcji, przekonań ani przynależności organizacyjnej osób uczestniczących w tych wydarzeniach" - podkreślono.
Według KSP "każde wydawane przez policjantów polecenie służy zapewnieniu bezpieczeństwa oraz ochronie porządku publicznego". "W sytuacjach wymagających reakcji funkcjonariusze są zobowiązani do podejmowania działań adekwatnych do rozwoju wydarzeń , z zachowaniem zasad legalności, proporcjonalności i konieczności" - wyliczyli mundurowi.
Warszawska policja podkreśliła, że jej rolą jest "zapewnienie bezpieczeństwa i ochrona porządku publicznego, a nie uczestniczenie w sporach o charakterze politycznym lub światopoglądowym" . "Ocenianie działań funkcjonariuszy powinno opierać się na faktach i obowiązujących przepisach, z poszanowaniem charakteru służby pełnionej (...) na rzecz bezpieczeństwa wszystkich obywateli" - wskazano.