
Miłosz Kłeczek w niedzielnym programie TV Republika zachęcał widzów do wpłat na stację, obiecując w zamian pokazanie krótkiego materiału z wygenerowanym przez sztuczną inteligencję wizerunkiem mężczyzny przypominającego Donalda Tuska za kratami. Jak zapowiedział, dostęp do takich materiałów miał być "odblokowywany" wraz ze wzrostem liczby wpłat.
Tak jesteś rolowany przez TV Republika. Kłeczek połączył zbiórkę z obietnicą pokazania nagrania AI
Telewizja Republika od kilku tygodni intensywnie apeluje do widzów o przekazywanie pieniędzy za pomocą kodu QR pokazywanego na antenie. W programach regularnie pojawiają się też liczniki przelewów i komunikaty o postępie dziennej zbiórki.
W programie "Miłosz Kłeczek. Wysokie napięcie" prowadzący od początku otwarcie komentował tempo wpłat. Gdy liczba przelewów była niska, mówił o potrzebie "pełnej mobilizacji" i przekonywał, że tysiąc zeskanowanych kodów dziennie to minimum potrzebne, by stacja mogła funkcjonować w czasie – jak to ujął – "opresyjnej władzy Donalda Tuska i jego ekipy". Kłeczek próbował też dodatkowo angażować widzów, informując, że osoby wpłacające mogą zostać zaproszone do programu. Jedną z uczestniczek miała być kobieta, która – jak przekonywał – została wybrana losowo spośród darczyńców.
Fake Republika. Zachętą był film z AI-owym Tuskiem za kratami
Najmocniejszym elementem programu okazała się jednak zapowiedź specjalnego nagrania. Kłeczek pokazał na smartfonie kadr z materiału przedstawiającego postać łudząco podobną do Donalda Tuska stojącą za kratami i ogłosił, że pierwszy fragment zostanie pokazany po przekroczeniu tysiąca wpłat.
Później wielokrotnie wracał do tej zapowiedzi, podbijając emocje i przekonując widzów, że od ich mobilizacji zależy rozwój "akcji" w filmie. W studiu pojawiły się też skandowane hasła wymierzone w premiera.
Żałosne metody Republiki na widzów. "Rudy się wściekł, odpalamy"
Gdy licznik pokazał ponad tysiąc wpłat, prowadzący TV Republika ogłosił, że pierwszy fragment nagrania zostaje odblokowany. Zapowiedział przy tym, że pełny materiał będzie dostępny dopiero po osiągnięciu kolejnego progu. Pod koniec programu, gdy licznik przekroczył 1,6 tys., pokazano całe 15-sekundowe nagranie. Bohater przypominający Donalda Tuska wypowiadał w nim krótką kwestię o "kryptodyktaturze", a Kłeczek komentował całość śmiechem i zapowiedzią kolejnych podobnych "animacji, filmów i prezentów".