
Audycja przeznaczona dla osób powyżej 16. roku życia. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Wywołało to ostrą reakcję koalicji rządzącej. Premier Donald Tusk stwierdził, że "jest bardzo zły" z powodu prezydenckiego weta, a wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz nazwał Karola Nawrockiego "prezydentem betonowym". Dlaczego wojna plemienna PiSu i Koalicji Obywatelskiej w kwestii związków partnerskich w Polsce nigdy się nie skończy? - wyjaśnia Robert Mazurek. Zapraszamy na komentarz.
💧🍋 ALLNUTRITION VEDA Vitamin Water - funkcja w każdej kropli! 👉🏼 https://sklep.sfd.pl/r/a/61
💳 Z ZEN masz dostęp do 35 walut w jednej aplikacji i możesz płacić Kartą ZEN za granicą bez prowizji za transakcje walutowe po stronie ZEN. Mniej opłat. Więcej budżetu na wakacje. Testuj ZEN za darmo przez 3 miesiące z kodem ZERO: 👉 https://be.zen.com/ZERO
🏎️ W Vehis obniżamy cenę każdego samochodu o dodatkowe 3%. Wejdź na 👉 https://vehis.pl/ i sprawdź nas!
🤩 🏝️🧳 Najlepsze, sprawdzone hotele w obniżonych cenach i z bogatymi pakietami usług zarezerwujesz tylko na Triverna.pl! Teraz jeszcze taniej z kodem dla użytkowników Kanału Zero - sprawdź na https://bit.ly/triverna_x_zero
⚔️ Zero wyrzutów sumienia? Tylko z Kuchnią Vikinga! Sprawdź ofertę na 👉 https://kuchniavikinga.pl/
📔 Magazyn Zero #4! Zamów teraz! 👉 https://magazyn.zero.pl
🎬 Wszystkie odcinki: https://www.youtube.com/playlist?list=PLvLrA9jH7wQgeK3frVnhfoEM9xP3oWfqD
Wpadnij tutaj: 🔴Portal Zero: https://www.zero.pl/ 🔴 Kanał Zero Extra: https://www.youtube.com/channel/UCNbQpy2EqkiK0AUdyyr35vA 🔴 Instagram: https://www.instagram.com/oficjalnezero/ 🔴 Facebook: https://www.facebook.com/oficjalnezeroo 🔴 Grupa Facebook: https://www.facebook.com/groups/sekcjazero/?ref=share_group_link 🔴 TikTok: https://www.tiktok.com/@oficjalnezero 🔴 X: https://x.com/OficjalneZero
kanałzero #mazurek #polityka #polskapolityka #nawrocki #karolnawrocki #weto #prezydent #zwiazki
Nie będzie statusu osoby najbliższej zdecydował Karol Nawrocki i zawetował ustawę. Ustawę, która nie podobała się nikomu, bo dla prezydenta szła ona za daleko, stanowczo za daleko, a dla lewicy i aktywistów LGBT była po prostu marną wydmuszką. Żadnych związków partnerskich w Polsce nie będzie, bo zawsze ważniejsza będzie wojna między PiSem a Platformą. >> Nowość All Nutrition. Weda Vitamin Water. Funkcja w każdej kropli. Dostępny w sklepie SFD. >> Nieważne dokąd jedziesz, wszędzie płacisz jak Locals. >> Korzystaj z 35 walut w aplikacji Zen. >> W Weh obniżamy cenę każdego samochodu o dodatkowe 3%. Wejdź na weh.pl i sprawdź nas. >> Triverna.pl. Najlepsze hotele, najlepsze ceny. Zero ściemy. Rezerwuj taniej z kodem zero. >> Zabierz magazyn zero na wakacje. 400 stron świetnych tekstów. Zamów na magazyn.0.pl. >> To w zasadzie najbardziej oczekiwane weto tej prezydentury. Weto, które chyba nie budzi niczych zdziwień. Można by powiedzieć zero zdziwienia, nie ma o czym gadać. No ale stało się. Po długich deliberacjach i puszczaniu takich sygnałów, że pewnie i tak to polegnie, Karol Nawrocki zdecydował i zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, czy też jak ona się teraz nazywa, bo ta ustawa zmieniała swoją nazwę. zmieniała nazwę, ale ustawa taką pozostała. Nota Bene. Nota Bene. Ustawa rzeczywiście miała dość dziwny kształt, bo zdumiało mnie jedno. Otóż prezydent Nawrocki zwrócił uwagę, że ta ustawa zmienia uwagę 238 innych ustaw. 238 innych ustaw. Rany boskie. No dobrze, ale wróćmy do prezydenta Nawrockiego i jego motywacji. Karol Nawrocki twierdzi, że takiej ustawy przyjąć nie mógł, bo ona wprowadza pod bardzo niewinną nazwą nową sformalizowaną, jak mówi, instytucję prawa rodzinnego. Instytucję prawa rodzinnego, która tylko nazwą różni się od małżeństwa. >> Mamy przywileje podatkowe, spadkowe, socjalne, emerytalne, a więc odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa. ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa. Jako strażnik konstytucji nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa określonego w artykule 18 konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny. >> Karol Nowrocki mówi, on się nie zgodzi nigdy na żadną instytucję kwazi małżeństwa. Tutaj nie będzie zgody, bo to byłby zamach na samo małżeństwo. >> Jeżeli tworzy się instytucję zawieraną w sformalizowanej procedurze, rejestrowaną przez państwo i wywołującą skutki prawne, bardzo podobne do małżeństwa, to należy uczciwie powiedzieć, że buduje się alternatywę dla małżeństwa. Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić czy podmienić instytucje małżeństwa. >> Czyli zamachu na instytucję małżeństwa nie będzie, ale jednocześnie Karol Nawrocki zapewnia, że on zdania nie zmienił. nie zmienił zdania z czasów kampanii wyborczej, bo wtedy pytany o związki partnerskie powtarzał, że związki partnerskie jako zamach na rodzinę nie, ale na przykład taki status osoby najbliższej to w zasadzie on może rozważyć. No i rozważał rok, rozważał, rozważał i rozważył negatywnie zawetował, wyrzucił. W mojej ocenie i poglądach w omawianym temacie nic się nie zmieniło. Mówiłem w czasie kampanii wyborczej, że jestem gotowy do rozmowy o ustawie regulującej status osoby najbliższej. Jednak zawsze podkreślałem, że nic, co jest kwazi małżeństwem nie może liczyć na moje wsparcie. Podobnie jest w przypadku adopcji dzieci przez pary homoseksualne. >> Jednocześnie Karol Nawrocki deklaruje, że on bardzo chętnie pomoże w przewalczeniu tej całej urzędniczej mitręgi i w zasadzie wymienia całą listę spraw, którą można by załatwić, którą należałoby załatwić, w której należałoby ludziom pomóc, czyli te wszystkie urzędnicze historie, czyli informowanie się w szpitalach, czy wreszcie pomoc przy organizacji pochówku. To wszystko yyy jest w tej chwili trudne dla ludzi o niesformalizowanych relacjach i to należy zmienić. Tutaj Karol Nawrocki swoją pomoc deklaruje. Deklaruje i jednocześnie wzywa. Napiszmy dobrą ustawę. >> Punktem wyjścia powinna być instytucja osoby bliskiej, rozwiązująca rzeczywiste problemy administracyjne, ale nie tworząca alternatywy małżeństwa. Jestem gotowy do rozmowy i podpisania dobrej, zgodnej z konstytucją ustawy w tej sprawie. Niech powstanie rozwiązanie pragmatyczne, przejrzyste i uczciwe. Takie, które pomoże ludziom, ale nie będzie próbą przemycania pod techniczną nazwą fundamentalnej zmiany prawa rodzinnego. >> Karol Nawrocki mówi: "Napiszmy dobrą ustawę". Ale chyba on sam wie, że taka ustawa nie powstanie. nie powstanie nie tylko dlatego, że istota takiej ustawy dotyka poważnego sporu światopoglądowego, ale także dlatego, a może przede wszystkim dlatego, że uderza w podstawy wojny plemiennej między PiSem a Platformą, wojny plemiennej w Polsce, która rządzi wszystkim, która decyduje o wszystkim. tej wojnie plemiennej na tym polu próbował sprzeciwić się Władysław Kosiniak Kamysz, bo ta ustawa w tym kształcie jest w zasadzie jego dzieckiem. To Kosiniak, Kamysz i PSL postawili tamę absolutnie szaleńczym, lewicowym, ultra postępowym pomysłom pani Katarzyny Kotuli, która w zasadzie jak każda aktywistka lewicowa chciała do takiej ustawy wpisać wszystko. Adopcj dzieci, małżeństwa oczywiście, no i wszystko to, co jest w tych najbardziej postępowych państwach Zachodu. To się oczywiście nawet PSL-owi spodobać nie mogło. Dlatego Władysław Kosiniak Kamysz wymyślił to, że będzie to niby to niby związek partnerski, ale jednak nie związek partnerski. Czyli wrócił do starego pomysłu Andrzeja Dudy z 2015 roku. Tak. Tak. Andrzej Duda, kiedy rozpoczynał swoją prezydenturę, udzielił wywiadu, zresztą mnie go udzielił, więc dobrze ten wywiad pamiętam, tuż po tym, jak został prezydentem. I powiedział w nim, że on bardzo by chciał wrócić do pomysłu ustawy o statusie osoby najbliższej. I Koziniak wraca do tego pomysłu, no bo chce znaleźć coś pomiędzy, coś pomiędzy Katarzyną Kotulą, która chce absolutnego lewicowego szaleństwa i tymi z prawicy, którzy mówią: "Nic absolutnie, żadnych tam gejów, niczego nie będzie. Wszyscy paszli". Kosiniak próbuje coś zbudować na środku i akurat w tej sytuacji chwała mu za to. I mówię to zupełnie szczerze, bo to rzeczywiście jedna z tych rzeczy, gdzie mam wrażenie Władysław Kosiniak Kamysz był szczery, był autentyczny. To jest także wyraz jego osobistych przekonań, że nie idźmy tak daleko, jak chcą lewicowi aktywiści, ale spróbujmy ludziom ułatwić życie. No więc ta próba wyglądała tak, że na przykład pozbawiono tych, którzy chcieliby zawrzeć taki związek, w ogóle prawa do zawierania związku. Zamiast uroczystego zawarcia związku partnerskiego w urzędzie stanu cywilnego byłaby po prostu byłoby po prostu jakieś podpisanie umowy u notariusza, byłoby poświadczenie czegoś takiego. No były tam różne pomysły, które generalnie miały spowodować to, że obawy konserwatystów, tych którzy nie chcą zamachu na instytucje małżeństwa, byłyby uśmierzone, byłyby rozwiane. Tyle że tak się nie stało. Tak się nie stało i weto prezydenta Nawrockiego jest także osobistą porażką Władysława Kośniaka Kamysza, który reaguje rozżalony. Rozżalony reaguje takim oto wpisem na platformie X. Dostęp do informacji o stanie zdrowia bliskiej osoby, wspólne rozliczanie i po prostu łatwiejsze załatwianie codziennych spraw. Takie rozwiązania zawierała ustawa o statusie osoby najbliższej. I Kosiniak Kamysz dodaje: "Prezydent zablokował dobre zmiany, zamiast ułatwiać ludziom życie, wybrał politykę". O, wybrał politykę. Taka ustawa musiała upaść. musiała upaść, bo właśnie ona była próbą znalezienia czegoś, jakiegoś rozwiązania, które byłoby kompromisem, czyli w zasadzie czymś zupełnie niepotrzebnym w czasach wojny między PiSem a Platformą, czegoś zupełnie niepotrzebnego w czasach wielkiej, groźnej, szalonej wojny plemiennej, w których to czasach nam przyszło żyć. Zresztą zobaczcie różnicę. To był wpisława Kośniaka Kamysza, wicepremiera Kośniaka Kamysza. A jak zareagował Donald Tusk? Jak zareagował Donald Tusk we wpisie, który od razu podaje dalej inny wicepremier Radosław Sikorski? Oni już w ogóle nie szukają żadnego porozumienia. Tam wszystko jest jasne. Prezydenckie veto to wyraz pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia. Wyraz pogardy dla ludzi, ich szczęścia. ich prawa do normalnego życia. Pisze z przejęciem Donald Tusk. Człowiek, który rządzi Polską od 2007 roku i jakoś przez te lata nie wyszedł z inicjatywą żadnego sformalizowania związków właśnie partnerskich, związków nieformalnych. Donald Tusk przez te 20 lat, kiedy rządzi z przerwą, oczywiście ośmioletnią przerwą na rządy PiS, jakoś dotychczas się tym nieprzesadnie zajmował. Nigdy mu to nie leżało zresztą specjalnie na wątrobie. Był o to oskarżany przez aktywistów LGBT. Był o to oskarżane przez lewicę. No ale teraz teraz Donald Tusk jest przejęty, bo to jest wyraz pogardy dla ludzi. Nie, przecież nie o to chodzi. Chodzi o to, że można przyłożyć w tej sprawie prezydentowi. No bo jak wiecie, najważniejsza jest wojna między PiSem a Platformą, prawda? A naiwny Kosiniak Kamysz? A naiwny Kosiniak Kamysz myślał, że może być inaczej, ale nie może być inaczej. No bo wyobrażacie sobie, że na przykład taką ustawę przyjąłby PiS. Taką ustawę bardzo podobną do tej przyjąłby rząd Prawa i Sprawiedliwości, mówiąc wracamy do starego pomysłu naszego prezydenta, prezydenta Andrzeja Dudy i do obietnic Karola Nawrockiego z kampanii wyborczej. I mamy taką oto ustawę. To nie są żadne związki partnerskie. Spokojnie, powściągnijcie konie. To po prostu ustawa ułatwiająca ludziom życie. Przecież to byłoby dokładnie to samo, co teraz, tylko odwrotnie. To znaczy zaprotestowałaby, zawyłaby lewica i aktywiści LGBT, którzy powiedzieliby, że ta ustawa gwałci podstawowe prawa człowieka, prawa człowieka do szczęścia, prawa człowieka do równości małżeńskiej, etca, etca. A z drugiej strony PiS naraziłby się na ataki prawicy, nie tylko Konfederacji, ale w ogóle całej takiej mocnej prawicy, która wrzeszczałaby przerażona, że tak nie można, że to jest zamach na świętość rodziny, no i że w ogóle tęczowy jarek i takie tam. Byłoby tak. Przecież wiecie, że tak by było. No więc nie, tak nie jest, bo żyjemy właśnie w tej logice wojny plemiennej. Jedni i drudzy muszą się napieprzać, a takie drobiazgi jak ustawa o statusie osoby najbliższej, no to są detale, którymi się nikt nie przejmuje. Ale jednocześnie żyjemy w Polsce, w której zachodzą poważne zmiany społeczne. Coraz więcej ludzi żyje w związkach w żaden sposób nie sformalizowanych. Żyją tak nie tylko homoseksualiści, ale także heteroseksualiści. I dla tych ludzi ważne jest to, żeby jakieś prawa, jakieś ułatwienia w codziennym życiu mieć. Więc wydaje się, że jakaś forma takiej ustawy jest niezbędna, ale znacznie łatwiej jest to powiedzieć, niż wprowadzić w życie. No bo jak można by to wprowadzać? No oczywiście są takie pomysły, że można wprowadzać związki partnerskie w Polsce przez europejskie trybunały, czyli weźcie wy sobie wszyscy pojedźcie do To jest oferta dla gejów, weźcie i lesbijek, weźcie wy sobie wszyscy pojedźcie z za granicę, tam weźmiecie ślub, my wam tutaj będziemy to z powrotem wpisywać. Zresztą jak się okazuje, raz będziemy, a później nie będziemy. Albo to będzie działać, albo nie będzie. No jest to takie absurdalne rozwiązanie sprawy, które zresztą nie rozwiązuje sprawy na przykład tych yyy związków heteroseksualnych, które to nie chcą się formalizować w postaci małżeństwa. Czyli ludzie żyją tak jak po staremu na kartę rowerową, co nie oznacza, że mają być pozbawieni jakichkolwiek praw. No ale ale są pozbawieni prawa na przykład do odwiedzania się w szpitalach. Znaczy akurat do odwiedzania, nie, no ale do informowania się o stanie zdrowia w szpitalach i tak dalej, i tak dalej. Dobrze, wiecie co? Mam takie wrażenie, że ten cały spór dla bardzo wielu naszych widzów jest kompletnie niezrozumiały. Jest kompletnie niezrozumiały, bo tak mniej więcej dla pokolenia urodzonego w latach 90 i później, czyli dla obecnych 20 30latków to jest kompletnie jakieś absurdalne, bo dla nich związki partnerskie to nie jest coś, co budzi jakiekolwiek kontrowersje. Oni mogą być konserwatystami, mogą być lewicowcami, ale związki partnerskie są poza jakąkolwiek dyskusją. Takie mam wrażenie. Być może to wielkomiejska perspektywa, ale ale chyba nie, prawda? Zresztą wiecie co? Rozmawiałem nie tak dawno z biskupem, z biskupem, który opowiedział mi o swojej sytuacji rodzinnej. Otóż jego bratanica, jego córka chrzestna żyje w związku całkowicie nieformalnym z mężczyzną. To on ochrzcił im dziecko. To on wie w jakiej oni są sytuacji. Mogliby wziąć ślub, ale nie chcą. Pewnie zaraz się dowiemy, że bratanek jakiegoś innego biskupa jest gejem. No i co? I nic. Taki jest świat, w którym żyjemy. Świat, w którym wydawałoby się, że tego typu sprawy będą jakoś jakoś załatwione, ale nie są. No to odpowiedzmy sobie na podstawowe pytanie. Dlaczego w Polsce nie ma związków partnerskich? Nie ma ich z dwóch powodów. O jednym, o kalkulacji politycznej już mówiłem. Kalkulacja polityczna jest prosta. Donald Tusk przez lata bał się być takim aktywistą progresywnym, bo zawsze chciał mieć głosy prawicy. Prawica boi się, że będzie oskarżona o tych jeszcze bardziej z prawa i oberwie też od tych z lewa, więc tego tematu nie rusza. Nie, to jest coś, co nie jest wygodne dla nikogo. Ale są też poważne różnice ideologiczne, poważne różnice światopoglądowe, bo dla lewicy sprawa jest prosta. W zasadzie związek partnerski jest tylko pewnym etapem do czegoś, co nazywają równością małżeńską. A równość małżeńska, czyli prawo do małżeństwa bez względu na płeć, zakłada również prawo do adopcji. Kiedyś w wywiadzie, no tak się złożyło, że również dla mnie, w wywiadzie prasowym powiedział to Paweł Rabiej, ówczesny wiceprezydent Warszawy z Nowoczesnej, członek społeczności LGBT, który zdecydowanie jasno wyrażał nadzieję swojego środowiska. powiedział najpierw związki partnerskie, później małżeństwa, a na końcu prawo do adopcji dzieci. I to jest coś, czego boi się prawica. To jest coś, czego boi się prawica, bo prawica być może przystałaby na jakąś formę związków partnerskich, ale boi się, że to będzie tylko pierwszy krok do czegoś, na co zgodzić się nie mogą. I to nie tylko dlatego, że uważają, że życie rodzinne powinno być święte. Umówmy się, kto ma nas pouczać o świętości więzów małżeńskich? Ci rozwodnicy z klubów prawicy. No nie. Więc nie. Ale nawet jeśli oni sami, nawet jeśli oni sami grzeszą, nawet jeśli oni sami się rozwodzą, to nie chcą zgodzić się na prawo do adopcji. I ja akurat to rozumiem. Rozumiem, że nie chcą czegoś, co nazywają eksperymentem. No więc mamy dwa jasno zarysowane stanowiska, które się nijak spotkać nie mogą. No więc chyba znacie odpowiedź na pytanie, czy możliwy w tej sprawie jest kompromis. Czy w sprawie związków partnerskich w Polsce możliwy jest kompromis? Nie wydaje mnie się. Partnerem strategicznym kanału Zero jest Kuchnia Wikinga, największy dostawca dań gotowych w całej Polsce. Kliknij w jeden z polecanych filmów, aby obejrzeć najlepsze produkcje kanału Zero.