Politycy opozycji ostro krytykują obecny rząd za nagły wzrost cen paliw na stacjach. Z udostępnianych zdjęć ze stacji wynika, że po wygaśnięciu rządowego programu osłonowego koszty tankowania zbliżają się do 7 zł za litr.
Najważniejsze informacje:
Po wygaśnięciu rządowego programu osłonowego ceny paliw na polskich stacjach poszybowały w okolice 7 zł za litr.
Politycy krytykują rząd Donalda Tuska i Koalicję Obywatelską, przypominając dawne deklaracje o paliwie za 5,19 zł.
Komentujący przekonują, że na świecie ceny baryłki ropy spadają, a za wysokie koszty w kraju odpowiadają między innymi obciążenia podatkowe.
Rowerzysta z nielegalnym rowerem w Gdańsku
Tuż po północy w sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia świadczące o podwyżkach. Analitycy zdecydowanie nie doszacowali podwyżek cen. Ze zdjęć, które opublikował ekspert ds. energetyki Jakub Wiech, wynika, że na jednej ze stacji na warszawskim Grochowie ceny podskoczyły zdecydowanie więcej niż 60 gr na litrze . Pb95 z 5,99 zł skoczyła do 6,82 zł na litrze.
Fala komentarzy po wzroście cen paliw
Wzrost cen paliw na stacjach wywołał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych, zwłaszcza wśród polityków prawicy.
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek stwierdził, że sprzyjające warunki makroekonomiczne jego zdaniem nie przekładają się na koszty tankowania w Polsce. " Macie prezent na wakacje od Koalicji Obywatelskiej " - stwierdził. Dodał, że przy cenie ropy na poziomie 73 dolarów i kursie amerykańskiej waluty wynoszącym 3,70 zł, przy podobnych parametrach za czasów poprzedniej władzy paliwo kosztowało 5,60 zł.
Politycy uderzają bezpośrednio w decyzje obecnego gabinetu. " Wakacyjny prezent od Donalda Tuska dla polskich rodzin. Łyso Wam? " - napisał Michał Dworczyk, europoseł PiS.
Stanisław Karczewski ironicznie nawiązał do pojawiającej się w przeszłości kwoty. "Od dziś zmiany cen paliw. Jadę zatankować za 5,19" - napisał polityk PiS.
"Gigantyczny wzrost cen paliwa! W Polsce. Bo na świecie ceny baryłki ropy mocno spadają. No, ale tam nie mają rządu Tuska" - skomentował poseł Grzegorz Lorek z PiS.
Wygaśnięcie programu osłonowego jako moment drastycznych podwyżek wskazał Łukasz Rzepecki z Nowej Nadziei. Zaznaczył, że tuż po północy ceny poszybowały w okolice 7 zł. "Przypominam, że w głównej mierze na ostateczny koszt na stacjach wpływa nie sama cena baryłki ropy, ale gigantyczne podatki, które dobijają polski biznes i drenują portfele obywateli" - napisał Rzepecki. Wezwał jednocześnie rząd do ścięcia podatków w celu faktycznego obniżenia cen i zaprzestania szukania - jak to określił - kolejnych pretekstów, by tego nie robić.
Szefowa Zespołu Redaktorów Wiadomości WP. Wcześniej przez kilka lat pełniła funkcję koordynatorki redaktorów. Doświadczenie zdobywała jako redaktorka i wydawczyni. Prywatnie żegluje i chodzi po górach.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości