
36-letnia kierująca spokojnie jechała drogą, gdy na jej samochód niespodziewanie spadł... dron. Do tego nietypowego zdarzenia doszło w Dąbrowie Tarnowskiej (woj. małopolskie). Jak ustalili policjanci, operator bezzałogowca posiadał wymagane uprawnienia, a także zarejestrował lot.
Pixabay / KPP w Dąbrowie Tarnowskiej / Mapy Google Do interwencji doszło w sobotę, jednak policjanci z Dąbrowy Tarnowskiej podzielili się informacjami o jej przebiegu we wtorek. Do funkcjonariuszy wpłynęło zgłoszenie o 36-letniej kierującej, w której auto niespodziewanie uderzył dron.
Bezzałogowiec upadł na maskę samochodu , uszkadzając pokrywę silnika oraz szybę czołową. Policjanci ustalili, że operator drona posiadał wymagane uprawnienia oraz zarejestrował lot . Na razie nie wiadomo, dlaczego dron - zamiast bezpiecznie wylądować - spadł na pojazd.
Dron spadł na jadący samochód. Kuriozalna sytuacja w Małopolsce
"W przypadku większości dronów operator musi posiadać odpowiednie uprawnienia potwierdzone ukończeniem szkolenia online i zdaniem egzaminu, a także zarejestrować się jako operator w systemie Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Wymagane jest również sprawdzanie przestrzeni powietrznej przed każdym startem oraz zgłoszenie lotu za pośrednictwem aplikacji" - przypominają mundurowi.
Mimo że niewielkie bezzałogowce ważą zaledwie kilkaset gramów, to sytuacja taka jak ta może doprowadzić do poważnych konsekwencji . Jeżeli dron upadnie na samochód, mogą powstać liczne uszkodzenia, których usunięcie będzie kosztowne. Dodatkowo może dojść do rozproszenia uwagi kierowcy , co może zakończyć się wypadkiem .