
0:00
Dzisiejsza debata sprawia wrażenie, jakby historia relacji polsko-ukraińskich zatrzymała się w 1943 roku. Jakby po Wołyniu nie wydarzyło się już nic, co mogłoby zmienić sposób, w jaki patrzymy na siebie nawzajem. Tymczasem zaledwie dwa lata po zakończeniu wojny wydarzyło się coś, co jeszcze w 1943 roku wydawałoby się całkowicie niemożliwe.
Krzysztof Krakowski
W relacjach polsko-ukraińskich historia znów wysunęła się na pierwszy plan. Pod koniec maja prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Operacji Specjalnych Ukrainy nazwę „Bohaterów UPA”. W Polsce decyzję odebrano jako uhonorowanie formacji odpowiedzialnej za zbrodnie na ludności polskiej podczas II wojny światowej. Reakcja była natychmiastowa.
Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, podkreślając jednocześnie, że decyzja nie oznacza zmiany polskiego wsparcia dla Ukrainy w wojnie z Rosją.
Na tym jednak spór się nie zakończył. Zełenski odesłał polskie odznaczenie do Warszawy, a kolejni ukraińscy politycy i wojskowi zaczęli zrzekać się polskich orderów. Byli prezydenci Ukrainy, w tym Leonid Kuczma, Petro Poroszenko i Wiktor Juszczenko, również ogłosili rezygnację z najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. Z obu stron padły mocne słowa o pamięci historycznej, godności narodowej i granicach kompromisu.