
„Pierwotnie myśleliśmy o dwóch tankowcach. Dzisiaj po długich rozmowach z wojskiem staramy się zrealizować zakup aż czterech ” – powiedziała wiceminister.
Zakup ma być realizowany w ramach wspólnego postępowania z Hiszpanią i finansowany z mechanizmu SAFE. Ograniczeniem jest jednak termin dostaw – sprzęt finansowany z SAFE musi zostać dostarczony do 2030 roku.
Sobkowiak-Czarnecka przyznała, że jednym z problemów były dostępne sloty produkcyjne Airbusa. Według niej po rozmowach z Hiszpanią pojawiła się jednak możliwość pozyskania większej liczby maszyn.
Tylko u nas: w podwójnej roli z potężnymi kompetencjami, pierwszy wywiad po nominacji
„Potencjalny kontrahent, czyli firma Airbus, mówiła, że nie ma już slotów produkcyjnych, żeby zdążyć do roku 2030 . Ale dobre negocjacje i wstępne zapewnienie z Hiszpanii pokazują, że te sloty się znajdą i możemy pomyśleć o zakupie trzech albo czterech tankowców” – zaznaczyła.
Wiceminister podkreśliła, że zdolność tankowania w powietrzu jest fundamentalna dla Sił Zbrojnych RP, zwłaszcza w kontekście eksploatacji F-16 i F-35. Jak mówiła, samoloty bojowe mają ograniczony czas operowania w powietrzu, a możliwość tankowania zwiększa ich realną wartość operacyjną.
„W nocy z 9 na 10 września, kiedy rosyjskie drony wleciały do polskiej przestrzeni powietrznej, było widać jak w soczewce, jak potrzebna jest ta zdolność. Wtedy wspomogli nas sojusznicy. Dzisiaj najważniejsze jest, żeby mieć wszystko do własnej dyspozycji” – powiedziała.
Tylko u nas: Jest 60 mld zł – zbrojenia jeszcze przyśpieszą. Sobkowiak-Czarnecka: Teraz czas na eksport polskiej zbrojeniówki
Według wiceminister dostawy tankowców byłyby możliwe około 2030 roku. Zaznaczyła jednak, że przed Polską nadal jest proces negocjacji umowy, a w postępowaniu kluczową rolę odegrają Agencja Uzbrojenia i gen. Artur Kuptel.
Sobkowiak-Czarnecka zapowiedziała również, że zakupy w Europie nie oznaczają rezygnacji ze współpracy z USA – „Tu się nic nie zmienia, z niczego nie rezygnujemy. Wręcz odwrotnie” – powiedziała.