Andy Burnham został wybrany na nowego szefa Partii Pracy w piątek. W poniedziałek oficjalnie objął urząd 59. premiera Wielkiej Brytanii. Był w Pałacu Buckingham, gdzie od króla otrzymał misję stworzenia rządu. Po audiencji udał się na Downing Street.
Burnham jest siódmym w brytyjskiej historii laburzystowskim szefem rządu oraz siódmym premierem Królestwa od czasu referendum brexitowego w 2016 roku.
Nowy premier Wielkiej Brytanii wprowadzi rewolucję? Oto "manchesteryzm"
Burnham: nie byliśmy wystarczająco dobrzy
Przed słynnymi drzwiami na Downing Street Burnham wygłosił pierwsze przemówienie jako premier. - Brytania potrzebuje pokazać światu, że możemy odzyskać naszą stabilność raz jeszcze. I to jest naszym wyzwaniem, aby polityka działała, aby działała lepiej. Wiem, że ludzie mają dość polityki. Słyszę wasze głosy i chcę powiedzieć szczerze: nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Musimy być lepsi - zaczął Burnham.
Zapowiedział też nowy model polityczny i gospodarczy w kraju. Wspominał o decentralizacji władzy. - Władzę przeniesiemy stąd i przeniesiemy ją do każdego lokalnego ogniska w kraju, aby tam ludzie mogli zrobić więcej, a robiąc to budowali nową gospodarkę, gdzie podstawowe potrzeby będą pod kontrolą publiczną, aby były one dostępne znowu dla was wszystkich - kontynuował.
Jak podkreślił Burnham, jego rząd przeprowadzi reindustrializację Wielkiej Brytanii. - Zamierzam przedłożyć nowy 10-letni plan dla Brytanii - powiedział. - Będziemy pomagać młodym ludziom znaleźć miejsca pracy poprzez zmianę systemu kształcenia i przekazanie im większego wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego i będziemy budować więcej punktów doradczych - zapowiadał.
Andy BurnhamŹródło zdjęcia: Reuters Starmer: odchodzę z honorem
Przy Downing Street po godzinie 12 ustępujący Keir Starmer złożył ostatnie oświadczenie jako premier. - Moja praca dobiegła końca. Przez 6,5 roku wyciągnąłem naszą partię z historycznej porażki (…) wygraliśmy gigantyczne wybory w 2024 roku. Od tamtej pory było to moim największym zaszczytem, aby służyć wam wszystkim i temu wspaniałemu krajowi w roli premiera - zaczął i dodał, że "domknięciem rozdziału premiera" jest oficjalne złożenie rezygnacji królowi Karolowi III .
Starmer był pierwszym premierem z ramienia Partii Pracy od 2010 roku. - Jestem przekonany, że Brytania jest teraz silniejsza, bardziej uczciwa, niż była te dwa lata temu, nasza gospodarka urosła - kontynuował. Podkreślił, że Andy Burnham ma jego "pełne wsparcie" i życzy mu "wszelkich sukcesów".
Na koniec Starmer podziękował swojej żonie, dzieciom i byłym współpracownikom na Downing Street. - Polityka jednak zawsze będzie sportem grupowym i zmiany, które przeprowadzamy dla naszego kraju i naszej partii, są własnością wszystkich, którzy je wspierają - powiedział.
Keir StarmerŹródło zdjęcia: ANDY RAIN/EPA/PAP Dymisja Starmera i wybór nowego lidera
56-letni Burnham urodził się w Aintree pod Liverpoolem. W latach 2001-2017 był posłem z Leigh na północy Anglii . W rządzie Gordona Browna pełnił między innymi funkcje ministra kultury i zdrowia. Po przegranych przez lewicę wyborach w 2010 roku odpowiadał za zdrowie i edukację w gabinecie cieni Eda Milibanda.
Od 2017 do czerwca 2026 roku był burmistrzem aglomeracji Manchesteru, gdzie zbudował swoją polityczną pozycję. Media nadały mu wtedy przydomek "Król północy".
Andy BurnhamŹródło zdjęcia: Tolga Akmen/EPA/PAP Wybór Burnhama na nowego lidera laburzystów był jedynie formalnością, bo nikt poza nim nie zgłosił swojej kandydatury . W brytyjskich mediach nazwano proces wyłaniania nowego szefa partii "polityczną koronacją".
Starmer został premierem 5 lipca 2024 roku. Odejście ze stanowiska, w wyniku słabych wyników sondażowych i rosnącego niezadowolenia członków Partii Pracy, zapowiedział 22 czerwca . Trzy dni przed rezygnacją Starmera - Burnham wywalczył mandat do Izby Gmin w wyborach uzupełniających w Makerfield. Tym samym spełnił wymóg regulaminu Partii Pracy, która od bycia posłem uzależnia możliwość ubiegania się o stanowisko lidera ugrupowania.
Punktem zwrotnym był dzień, gdy wygwizdali go na stadionie
Wcześniej Burnham chciał dwukrotnie zostać szefem partii: w latach 2010 i 2015. Wtedy wyścig wygrali jednak odpowiednio: Ed Miliband i Jeremy Corbyn.