
Prokuratura Europejska (EPPO) poleciła czeskiej policji wszczęcie działań ws. unijnych dotacji dla holdingu Agrofert powiązanego z Andrejem Babišem.
Sprawa dotyczy możliwego konfliktu interesów: według ustaleń KE i czeskich organów Babiš miał zachować „cichą” kontrolę nad Agrofert mimo deklaracji.
Opozycja chce zwrotu ok. 200 mln euro, a EPPO zleciło śledztwo wyspecjalizowanej jednostce policji ds. korupcji, prania pieniędzy i oszustw podatkowych.
O tym, że Prokuratura Europejska (EPPO) znów zajmuje się sprawą unijnych dotacji dla koncernu Agrofert, jako pierwszy poinformował czeski portal Seznam Zprávy. Dotarł on do pisma z 19 czerwca, w którym delegowana prokurator europejska Daniela Bártíková informowała, że „postanowiła wszcząć postępowanie karne w sprawie środków pochodzących z budżetów UE”.
Jak podaje portal Politico, wniosek Prokuratury Europejskiej dotyczy ustaleń czeskich sądów i Komisji Europejskiej sprzed wyborów, w wyniku których Andrej Babiš wrócił na stanowisko premiera czeskiego rządu. Chodzi o subsydia, które z unijnego budżetu pobierał holding Agrofert i jego spółki zależne, gdy Babiš był premierem Czech po raz pierwszy.