
Alexandar Vucić zapowiedział rezygnację z funkcji prezydenta Serbii i doprowadzenie do przedterminowych wyborów. Czy rządzący niemal niepodzielnie od 12 lat – jako premier, a potem głowa państwa - największym bałkańskim państwem polityk zrzeknie się władzy, czy w sprytny sposób chce ją przedłużyć. I czy ruch studencki, o 1,5 roku domagający się zmian w kraju, to wystarczająca siła, by pokonać w go w nie do końca uczciwych wyborach?
Z tego artykułu dowiesz się:
Co skłoniło prezydenta Alexandra Vucicia do zapowiedzi ustąpienia ze stanowiska.
Jakie są przyczyny i cele trwających protestów studenckich w Serbii.
Dlaczego serbska opozycja zmaga się z kryzysem i jaką rolę odgrywa ruch studencki.
Które czynniki wpływają na kontrolę mediów i instytucji przez serbski rząd.
Polityczne trzęsienie ziemi w Serbii. Rządzący twarda ręką od 2014 roku (choć przez pierwsze trzy lata jako premier) prezydent Alexandar Vucić ogłosił przed tygodniem, że w ciągu najbliższych tygodni ustąpi ze stanowiska. Zapowiedział również, że jeszcze w tym roku odbędą się podwójne wybory przedterminowe, zarówno prezydenckie, jak i parlamentarne i choć nie podano jeszcze ich dokładnej daty, spekuluje się, że Serbowie pójdą do urn jesienią. Dlaczego tak się stanie, co stoi za decyzją Vucicia i jakie jest podłoże trwających od 1,5 roku protestów studenckich? I czy kraj, który aspiruje do członkostwa w Unii Europejskiej, a którego władze pozostają w bliskich relacjach z Rosją, znów może stać się polem bitwy między Kremlem a Zachodem? O tym w rozmowie z RadioZET.pl mówi Jan Nowinowski – analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.
Ruch studencki może przejąć władzę w Serbii?
Jego zdaniem nie należy przesadnie przywiązywać wagi do tej decyzji, gdyż to „kolejna odsłona prezydenckiej strategii na zarządzanie społecznymi emocjami”. Przypomina również kontekst. - W Serbii od listopada 2024 roku trwają masowe protesty spowodowane śmiercią 16 osób w wyniku katastrofy budowlanej na dworcu w Nowym Sadzie. Motorem napędowym tych demonstracji są studenci, którzy wyszli od bardzo utylitarnych żądań zliczenia winnych tej katastrofy – tłumaczy Nowinowski. Z czasem jednak ruch ten sformułował też żądanie rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych, które teoretycznie powinny odbyć się w grudniu 2027 roku.
Oglądaj
Kto może mu zagrozić? Ekspert OSW podkreśla, że największą siłą oporu wobec obecnej władzy jest wspomniany wyżej ruch studencki, „znajdujący się w procesie przeobrażania w ruch polityczny”. Zaznacza jednocześnie, że „ten ruch nie ma za bardzo liderów, przywództwo jest kolektywne i rozproszone, a decyzje zapadają na tzw. plenach poszczególnych wydziałów i uniwersytetów, a następnie są koordynowane na poziomie całego kraju”. - Sami liderzy tej inicjatywy nie zamierzają kandydować, natomiast planują utworzenie listy bezpartyjnych ekspertów, wykładowców akademickich, przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, również sportowców. Czyli ludzi, którzy wcześniej nie byli zaangażowani politykę partyjną na wysokim szczeblu. Taka lista po potencjalnym zwycięstwie miałaby utworzyć coś w rodzaju rządu eksperckiego, który z kolei doprowadziłby do, przynajmniej częściowej, normalizacji pracy instytucji państwowych, a przede wszystkim do stworzenia warunków do rozegrania uczciwych kolejnych wyborów parlamentarnych – wyjaśnia.
Wolność w Serbii. Rząd kontroluje media i instytucje państwowe
W najnowszym Światowym Rankingu Wolności Prasy organizacji Reporterzy bez Granic (RSF) Serbia zajmuje 104. miejsce na 180 państw i jest uznawana za jedno z tych państw europejskich, w których poziom swobód obywatelskich jest jednym z najniższych na kontynencie. - Już na etapie kampanii obóz rządzący posiada szereg przewag, jak choćby ogromną sieć przychylnych mu mediów, zwłaszcza podporządkowanych mu mediów publicznych , choć tutaj paradoksalnie dużo bardziej przychylne są prywatne, należące do związanych z władzą biznesmenów. I w mediach mamy nadreprezentację polityków obozu władzy, w tym samego prezydenta. Rząd kontroluje też instytucje, również te związane z przeprowadzaniem wyborów, jak centralna komisja wyborcza. Wreszcie dochodzi do szeregu różnych nieprawidłowości na etapie samego dnia wyborów, jak np. nieaktualny rejestr wyborczy, który umożliwia różne manipulacje, np. dopisywanie ludzi czy przywożenie Serbów z krajów sąsiednich, głównie z Bośni i Czarnogóry – opisuje Nowinowski. A co z klasyczną opozycją? - Ona w dużej mierze sytuuje się po stronie integracji europejskiej. Ale jest w dużym kryzysie, wewnętrznie skonfliktowana. Powiedzmy, że społeczeństwo ma jej dość i jego duża część przekierowała swoje sympatie właśnie na ruch studencki – dodaje.
Analityk zwraca jednak uwagę, że choć sporo Serbów sprzeciwia się monowładzy Vucicia i jego ekipy, to trudno oszacować, na jakie realne poparcie może liczyć tamtejsze opozycja. - Serbia cierpi na niedostatek rzetelnych sondaży. Albo są prorządowe i zawsze wskazują bardzo dużą przewagę obozu władzy, przez co trudno je uznać za rzetelne. Albo działają pracownie bardziej niezależne, ale w nich widać często wysoki wskaźnik odmów odpowiedzi. Ludzie po prostu obawiają się ujawnić swoje prawdziwe preferencje z obawy przed potencjalnymi konsekwencjami – mówi rozmówca RadioZET.pl.
Vucić – ni lewica, ni prawica. Studenci - zróżnicowani
Samego Vucicia trudno jednoznacznie zaszufladkować pod kątem ideologicznym. Jego macierzysta formacja, Serbska Partia Postępowa, wbrew nazwie reprezentuje – przynajmniej deklaratywnie – klasyczną, europejską centroprawicę. Konserwatyzm obyczajowy (choć z wyjątkami, w końcu za kadencji Vucicia premierką kraju była zadeklarowana lesbijka Ana Brnabić), liberalizm ekonomiczny, do tego silny komponent nacjonalistyczny (charakterystyczny dla niemal całej serbskiej sceny politycznej), a przy tym europeizm rozumiany jako pozostawanie w orbicie Zachodu i UE. - To nie ma większego znaczenia. Pierwotnie rzeczywiście była to partia konserwatywna, a jednocześnie liberalna w sferze gospodarczej, ale dziś to typowe ugrupowanie władzy, taki „big tent” [po ang. „wielki namiot” – typ formacji reprezentującej szerokie spektrum poglądów, bez wyrazistych rysów ideologicznych w żadną ze stron – red.] - tłumaczy Nowinowski. Vucić zresztą dość skutecznie lawiruje między Brukselą (Serbia wciąż jest oficjalnie na etapie negocjacji akcesyjnych do UE), Waszyngtonem (spotkania z Donaldem Trumpem, którego rodzina stawia właśnie luksusowy kompleks hotelowy w centrum Belgradu), a jednocześnie bliskimi relacjami z Moskwą, od której kupuje imputowany przez Bułgarię gaz ziemny, jak i również Pekinem.
A ruch studencki? Według analityka OSW jest on bardzo zróżnicowany, jeśli chodzi o poglądowy polityczne i „dlatego ogranicza swój przekaz niemal wyłącznie do kwestii wewnętrznych”. - Mówi bardzo dużo o walce z korupcją, o usunięciu obecnej władzy, o przywróceniu funkcjonalności instytucjom państwowym. Na pewno są w nim też różnego rodzaju frakcje i w perspektywie długofalowej, gdyby np. firmowana przez nich lista zwyciężyła w wyborach, spodziewałbym się, że w jego ramach powstałoby przynajmniej kilka partii o różnych bardzo orientacjach – wyjaśnia. To także sprawia, iż sprawy międzynarodowe – związanie z akcesją do UE bądź relacjami z Rosją - tym momencie nie mają takiego znaczenia. - Są odsuwane w czasie, marginalizowane. Raczej nie stałyby się dominującym tematem kampanii wyborczej. Często mówi się, że tym „możemy się zająć, kiedy odsuniemy Vucicia od władzy” – podsumowuje rozmówca RadioZET.pl.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje