Pasażerowie po awaryjnym lądowaniu w Zurychu po 17:00 oczekiwali na samolot zastępczy, który jednak nie został podstawiony. Pomimo deklarowanej chęci pomocy, powrót do kraju nastąpi dopiero następnego dnia. Autor krytyku
Wylądowaliśmy awaryjnie w Zurichu po 17. Miał nas odebrać samolot zastępczy, jak zawsze w lotach HEAD. Okazało się to jednak czczą teorią. Teoretycznie wszyscy chcą pomóc, ale bez efektu. Do kraju wrócimy dopiero jutro. Państwo PiS w praktyce: chcielibyśmy,aby… - i nic z tego.