
fot. YouTube
To było do przewidzenia – pozostawało tylko pytanie „kiedy?” . Ostatecznie w poniedziałek Sacramento Kings oficjalnie ogłosili zwolnienie DeMara DeRozana, kończąc tym samym dwuletnią przygodę sześciokrotnego uczestnika Meczu Gwiazd w stolicy Kalifornii. Decyzja ta, ogłoszona przez Shamsa Charanię z ESPN, natychmiast uczyniła 36-letniego rzucającego obrońcę jednym z najbardziej pożądanych zawodników dostępnych na rynku.
Kulisy rozstania sugerują, że ruch ten był podyktowany przede wszystkim skomplikowaną sytuacją finansową klubu, a nie brakiem sportowej wartości zawodnika. Po tym, jak Zach LaVine zdecydował się na skorzystanie z wartej 49 milionów dolarów opcji zawodnika, Sacramento Kings znaleźli się w trudnym położeniu, przekraczając pierwszy próg podatku od luksusu o 13 milionów i niebezpiecznie zbliżając się do restrykcyjnego drugiego progu.
– Dla Kings nie była to decyzja związana z budową składu na przyszły sezon, lecz czysto finansowy ruch. Klub w trakcie przebudowy uznał, że utrzymywanie tak wysokich wydatków na wynagrodzenia nie ma już ekonomicznego uzasadnienia – zauważył ceniony analityk, Sam Quinn z CBS Sports .
Rozstanie z DeMarem DeRozanem , którego kontrakt na sezon 2026-27 opiewał na 25,7 miliona dolarów (z czego tylko 10 było gwarantowane), pozwoli klubowi na rozłożenie tej kwoty w czasie, co znacząco odciąży budżet. Sacramento ma teraz czas do końca sierpnia, aby zastosować procedurę „waive-and-stretch” , czyli zwolnić zawodnika i rozłożyć pozostały koszt jego kontraktu na trzy sezony w limicie płac.
Mimo dość zaawansowanego jak na sportowca wieku, popularny Deebo udowodnił w ostatnim sezonie, że wciąż należy do elity ligowych strzelców. Wystąpił w 77 meczach, notując w nich średnio 18,4 punktu, 4,1 asysty i 2,9 zbiórki na spotkanie, trafiając przy tym blisko 50% rzutów z gry. O jego regularności najlepiej świadczy fakt, że wcześniej przez dwanaście sezonów nie schodził poniżej średniej 20 punktów na mecz. Dzięki temu wciąż znajduje się w gronie 25 najlepszych strzelców w historii NBA .
Odejście z Kings otwiera przed DeRozanem nowy rozdział. Po przejściu przez procedurę waivers będzie mógł swobodnie negocjować z każdym klubem, a zespoły celujące w mistrzowski tytuł już teraz postrzegają go jako wartościowe uzupełnienie składu.
Najpoważniejszym kandydatem wydają się być Miami Heat . Zespół z Florydy, który niedawno przeprowadził hitowy transfer Giannisa Antetokounmpo , po odejściu Normana Powella desperacko poszukuje dodatkowego strzelca obwodowego. Doświadczenie DeMara w zdobywaniu punktów w decydujących momentach meczów idealnie pasowałoby do systemu Erika Spoelstry .
Innym kierunkiem, o którym spekulują eksperci, jest powrót w rodzinne strony. Los Angeles Clippers od dawna wykazują zainteresowanie 36-latkiem, a możliwość gry bliżej domu może być dla zawodnika kluczowym argumentem. Pojawiają się również sentymentalne głosy o możliwym powrocie do Toronto Raptors , gdzie DeRozan rozpoczynał swoją wielką karierę.
Podczas gdy bohater tego artykułu szuka nowego domu, Kings stają przed pytaniami o kierunek rozwoju organizacji. Po wcześniejszym rozstaniu z De’Aaronem Foxem i obecnym pożegnaniu z DeRozanem , coraz głośniej mówi się o pełnej przebudowie zespołu, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość drugiej z wielkich gwiazd zespołu, Domantasa Sabonisa .
Decyzja o zwolnieniu weterana zamyka pewien rozdział, który miał przynieść Sacramento walkę o najwyższe cele, a skończył się rozczarowującym bilansem 22-60 w ostatnim sezonie. Teraz cała uwaga ligi może skupić się na tym, gdzie jeden z najlepszych specjalistów od rzutu z półdystansu zdecyduje się kontynuować swoją pełną sukcesów karierę.
Wspieraj PROBASKET