
Polsat News
Polityk komentował piątkową decyzję prezydenta, który zdecydował się podpisać ustawę zakazującą patostreamingu . Wójcik nawiązał przy tym do cyklu "Nie dla patocelebrytów" , w którym Polsat News od 2024 r. nagłaśniał problem tego rodzaju treści. - Jak widać władza polityczna i dziennikarska, można powiedzieć, potrafią świetnie współpracować - ocenił poseł.
Michał Wójcik podziękował Monice Rosie. "Ponad podziałami"
W związku z finałem prac nad wprowadzeniem przepisów penalizujących patostreaming poseł PiS podziękował posłance Monice Rosie, inicjatorce projektu KO .
W jego opinii wypracowany kompromis pokazuje, że "rzeczywiście da się czasami coś wypracować ponad podziałami politycznymi". - Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że politycy walczą ze sobą, rzucają siekierami politycznymi w siebie. W zasadzie nie da się o niczym normalnie, sensownie porozmawiać. A tutaj nagle się okazało, że potrafiliśmy wypracować coś - stwierdził poseł.
Poseł PiS o zakazie patostreamingu: Martwi mnie jedna luka
Michał Wójcik wskazał również na pewną niedoskonałość zawartą w przepisach, która budzi jego niepokój. - Luka, która mnie martwi, to jest ta działalność artystyczna. Jeżeli jest działalność artystyczna, to to może być kontratyp i ktoś nie popełnia przestępstwa. Sygnalizowałem to w czasie prac komisyjnych, że może dojść do sytuacji, w której (...) patostreamer zostanie złapany na takim uczynku i powie, że jest artystą po prostu . Więc to jest pewna luka - analizował polityk.
Posła poproszono również o komentarz w sprawie niedoskonałości wskazanych z kolei przez Karola Nawrockiego, który mówił o nich, ogłaszając podpisanie ustawy. Na tej płaszczyźnie wymienił brak dostatecznie precyzyjnej definicji patostreamingu oraz wątpliwości co do egzekwowania prawa wobec transmisji prowadzonych spoza Polski .
Nie mogę się do końca zgodzić z prawnikami pana prezydenta, dlatego że jeżeli chodzi o tę transgraniczność, to proszę pamiętać, że wszystkie tego typu przestępstwa transgraniczne (...) zawsze znajdujemy jakąś ścieżkę, żeby w sposób międzynarodowy rozstrzygnąć tego typu sprawy . To nie jest tak, że ktoś za granicą nagra jakiś film i będzie go upowszechniał za pośrednictwem platform internetowych. zagranicznych, a my nie będziemy mogli ścigać. Będziemy mogli ścigać. Jest to możliwe do domknięcia - przekonywał Wójcik.
Natomiast jeżeli chodzi o kwestię dotyczącą definicji, to my zrezygnowaliśmy z tego , żeby zdefiniować patostreaming. Zrobiliśmy to celowo. Uważam, że dobrze, że tak zrobiliśmy, dlatego że taka definicja byłaby właściwie niemożliwa do przygotowania i ostatecznie uważam, że ten przepis w kodeksie karnym w zupełności wystarczy - tłumaczył poseł.